W 2024 roku prawodawcy Luizjany szybko uchwalili ustawę HB827 (Ustawa 730), przewidującą 20-letnie zwolnienia z podatku od sprzedaży i użytkowania sprzętu dla centrów danych. Nie odbyły się żadne publiczne przesłuchania. Lokalne media ledwo zauważyły, kiedy ogólne zwolnienie podatkowe zyskało konkretnego adresata — Meta.
W grudniu tego samego roku, gdy nad nagłówkami wciąż unosił się pośpiech końca roku, firma ogłosiła budowę centrum danych o nazwie Hyperion, jednego z największych w historii. Obiekt zajmie ponad 3200 akrów (około pięciu mil kwadratowych) i będzie wymagał 5 gigawatów energii elektrycznej: prawie pięciokrotnie więcej niż potrzeba dla całego Nowego Orleanu. Historia tej transakcji jest wzorem tego, jak miliardowe projekty powstają w ciszy, podczas gdy społeczeństwo dyskutuje o czymś zupełnie innym.
Cały proces odbył się z nieprawdopodobną szybkością. W kwietniu 2024 roku ustawa HB827 została wniesiona do legislatury. Do czerwca tego samego roku — zaledwie dwa miesiące później — prawodawcy zatwierdzili ją stosunkiem głosów 83 do 4, a gubernator Jeff Landry podpisał dokument. Żadnych publicznych przesłuchań. Żadnych głośnych debat. W rekordowym tempie powstało zwolnienie podatkowe, które wymagało od firmy minimum 50 stałych miejsc pracy i 200 milionów dolarów inwestycji przez okres do pięciu lat. Kiedy pośpiech wydaje się uzasadniony abstrakcyjnym dobrem „rozwoju”, szczegóły pozostają ukryte nawet przed samymi prawodawcami.
Projekt rozpoczął się skromniej niż jego obecna wersja. W grudniu 2024 roku Meta ogłosiła rozpoczęcie budowy w Richland Parish z początkową wartością 10 miliardów dolarów i mocą 2 gigawatów. Do października 2025 roku, poprzez joint venture z gigantem finansowym Blue Owl Capital, projekt rozrósł się do 27 miliardów dolarów.
Teraz, w lipcu 2026 roku, Meta ogłosiła pięciokrotne rozszerzenie: 50 miliardów dolarów i 5 gigawatów mocy obliczeniowej. Stało się to kulminacją wyścigu o inwestycje w sztuczną inteligencję, który pochłonął wszelkie ambicje i budżety na Południu. Znajduje się on w Richland Parish — ubogiej, rolniczej parafii w północnej części stanu, gdzie mieszkańcy przez dziesięciolecia obserwowali odpływ młodzieży i brak perspektyw. Na pierwszy rzut oka — to ratunek. Ale za głośnymi liczbami o miejscach pracy kryje się znany schemat: gigantyczne korporacje otrzymują wielomiliardowe wakacje podatkowe, a rachunki za infrastrukturę i energię — przynajmniej częściowo — pozostają na kosztach podatników.
Meta zobowiązała się do wielu rzeczy, które brzmią przekonująco. Firma zgodziła się sfinansować budowę 10 nowych elektrowni gazowych (siedmiu dodatkowo do pierwotnie planowanych trzech), 240 mil linii przesyłowych wysokiego napięcia i systemu magazynowania energii w trzech lokalizacjach. Firma obiecuje pokryć pełne koszty energii elektrycznej i wody. Meta zainwestowała również 1 miliard dolarów w modernizację lokalnej infrastruktury — dróg, wodociągów, systemów kanalizacyjnych.
Platforma obiecuje nawet 5 milionów dolarów na stypendia dla lokalnych mieszkańców przygotowujących się do pracy w centrum danych. Ale nawet przy tych zobowiązaniach krytycy wskazują: gdy projekt zostanie w pełni uruchomiony, konsumenci Entergy Louisiana mogą zostać obciążeni kosztami przesyłu energii elektrycznej, jeśli Meta nie wywiąże się ze swoich obietnic. Organizacja Alliance for Affordable Energy ostrzegła przed tym ryzykiem. Federalne zwolnienia z podatku od sprzedaży na mocy Ustawy 730 uzyskają dodatkową wagę w budżecie stanu Richland Parish.
Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Meta buduje nie tylko serwery — buduje infrastrukturę, która będzie określać dostęp do mocy obliczeniowej przyszłości. W świecie, gdzie sztuczna inteligencja już zmienia ceny akcji i koszt życia, kontrola nad takimi obiektami daje korporacjom technologicznym dźwignię wpływu porównywalną z wpływem całych państw. Stany konkurują o inwestycje, oferując coraz hojniejsze warunki. Luizjana w tym wyścigu nie jest wyjątkiem — raczej jego późnym uczestnikiem, próbującym nadrobić zaległości na tle swojego upadku gospodarczego.
Projekt już przyniósł regionom wymierne rezultaty. Ponad 1,6 miliarda dolarów kontraktów z lokalnymi firmami od początku budowy w grudniu 2024 roku. Nauczyciele w Richland Parish otrzymali roczne premie do 50 000 dolarów — o 400% więcej niż w ubiegłym roku, dzięki wzrostowi wpływów podatkowych. To nie są obietnice znikąd; to realny kapitał płynący do regionu, który przez ostatnie dziesięciolecia ledwo wiedział o rozwoju.
Jednak historia innych megaprojektów pokazuje: początkowa fala inwestycji nie gwarantuje długoterminowego dobrobytu. Kiedy boom budowlany zniknie po zakończeniu budowy (przewidywane lata 30. XXI wieku), a stałych miejsc pracy będzie tylko 1000, gospodarka regionu może doświadczyć szoku. Kiedy takie transakcje zawierane są w zamkniętym gronie, bez kontroli publicznej, a podstawowe warunki pozostają zagadką, zwykli konsumenci często przez dziesięciolecia płacą za rozbudowę sieci.
Richland Parish liczy zaledwie 20 000 mieszkańców. W ciągu ostatnich miesięcy do regionu przybyło około 4000 pracowników budowlanych. Stawki czynszów, które utrzymywały się na poziomie 600-700 dolarów miesięcznie, wzrosły teraz do 2500 — wypierając wieloletnich mieszkańców i tworząc podziały społeczne. W tym tkwi paradoks: wcześniej wymierający region rolniczy staje się punktem przyciągania globalnego boomu AI. Projekt obiecuje 7500 miejsc pracy na budowie i 1000 stałych stanowisk. Na tle dziesięcioleci zastoju wygląda to jak ratunek.
Gubernator Landry, który objął urząd w styczniu 2024 roku, aktywnie przekształcił projekt Meta w symbol swojego kursu politycznego na rzecz wzrostu gospodarczego. Mówi o 150 miliardach dolarów nowych inwestycji przyciągniętych do stanu od czasu objęcia przez niego władzy i chce powielić model Meta dla innych firm. Tymczasem o samej transakcji wiadomo niewiele. Warunki zwolnień podatkowych, dokładne zobowiązania Meta, mechanizmy kontroli — wszystko to pozostaje ukryte przed społeczeństwem. Jest to normalna sytuacja dla stanu, gdzie konsumenci energii elektrycznej nie mają głosu w negocjacjach, które decydują o ich rachunkach.


