W amerykańskim stanie Teksas zakończyła się niezwykła operacja poszukiwawcza, którą śledził cały kraj. Z prywatnego rancza uciekła młoda żyrafa o imieniu Gracie. Mimo wzrostu około trzech metrów, znalezienie uciekinierki okazało się nie lada wyzwaniem.
Gracie zniknęła 12 czerwca 2026 roku z terenu Cedar Hollow Ranch, położonego w hrabstwie Real, około 160 kilometrów na zachód od San Antonio. Przypuszcza się, że żyrafa wspięła się na skaliste zbocze w poszukiwaniu świeżych liści, znalazła się po zewnętrznej stronie ogrodzenia i ruszyła dalej przez wzgórza.
Jak można zgubić żyrafę?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ogromnego zwierzęcia z długą szyją nie sposób nie zauważyć. Jednak teksański pagórkowaty teren okazał się idealną kryjówką.
Obszar ten pokryty jest gęstymi zaroślami, dębami, kanionami i skalistymi wzniesieniami. Gracie mogła stać wśród wysokich drzew lub ukrywać się pod ich koronami, pozostając niewidoczną nawet z powietrza.
Do poszukiwań wykorzystano samochody, fotopułapki i helikoptery. Na pierwszym etapie załogi przeszukały teren o powierzchni około 7500 akrów, ale nie udało im się odnaleźć zwierzęcia. Właściciele rancza ogłosili również nagrodę w wysokości 5000 dolarów za informację, która pomoże bezpiecznie sprowadzić uciekinierkę do domu.
Gracie stała się gwiazdą internetu
Historia szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych. Użytkownicy publikowali żarty i fałszywe zdjęcia, na których żyrafa rzekomo jeździła autobusem, odpoczywała nad rzeką, spacerowała po sklepach, a nawet pracowała w straży pożarnej.
Niektóre obrazy okazały się tak przekonujące, że lokalne władze musiały dementować fałszywe doniesienia o tym, że Gracie została już znaleziona.
Tymczasem prawdziwa żyrafa spokojnie podróżowała przez dzikie tereny. Trzymała się z dala od ludzi, żywiła się lokalną roślinnością i znalazła miejsce niedaleko strumienia i stawu.
Znaleziono ją z helikoptera
Rankiem 26 czerwca, prawie dwa tygodnie po zniknięciu, Gracie w końcu zauważono podczas poszukiwań z powietrza. Znajdowała się około czterech mil – czyli około 6,4 kilometra – na południe od rancza.
Żyrafa wyglądała na zdrową i wcale nie przypominała wycieńczonej podróżniczki. Szeryf hrabstwa Nathan Johnson żartobliwie opisał jej stan jako „grubą i szczęśliwą” i zaznaczył, że swoim zachowaniem jakby mówiła ratownikom: „Złapcie mnie, jeśli potraficie”.
Gracie nie można było od razu schwytać. Młoda żyrafa ważyła co najmniej 540 kilogramów, dlatego właściciele potrzebowali pomocy weterynarza. Zwierzę planowano ostrożnie uśpić, umieścić w specjalnej, wysokiej przyczepie i odwieźć z powrotem.
29 czerwca Gracie bezpiecznie wróciła do Cedar Hollow Ranch. Opublikowane przez lokalne władze zdjęcie pokazało podróżniczkę ponownie stojącą za ogrodzeniem swojego rodzinnego rancza.
Ucieczka z dobrym zakończeniem
Przez dwa tygodnie Gracie nie doznała żadnych obrażeń, nie zbliżyła się do terenów zamieszkanych i nie stanowiła zagrożenia dla ludzi. Według właściciela rancza, w przypadku spotkania z człowiekiem żyrafa najprawdopodobniej po prostu próbowałaby uciec.
Teraz ranczo zamierza zainstalować dodatkowe ogrodzenia w miejscach, które wcześniej uważano za bezpieczne. A sama Gracie, po swojej podróży, stała się prawdopodobnie najbardziej znaną żyrafą Teksasu.


