Christian Pulisic, główny bohater amerykańskiej piłki ostatnich lat, nie znalazł się w kadrze reprezentacji USA na wrześniowo-październikowe mecze towarzyskie. Zamiast niego trener Mauricio Pochettino powołał 16-letniego Cavana Sullivana z Philadelphia Union — jednego z 13 potencjalnych debiutantów. Ten wybór wygląda nie tyle na rotację, ile na sygnał początku nowej ery.
Pulisic opuścił znaczną część okresu przygotowawczego Milanu z powodu mikrozłamania kości piszczelowej, którego doznał jeszcze na MŚ-2026 w meczu z Belgią. Na starcie sezonu w Serie A wychodził tylko z ławki i nie osiągnął optymalnej formy. Pochettino, jak sam mówi, wybierał tych, z którymi chce pracować tu i teraz, a Pulisic nie znalazł się na tej liście. Dla 27-letniego lidera to pierwsze takie pominięcie za kadencji Argentyńczyka.
Sullivan natomiast w ostatnich tygodniach czaruje w MLS: pięć goli i sześć asyst w siedmiu meczach. W wieku 16 lat wygląda już na dojrzałego rozgrywającego, potrafiącego rozstrzygać losy spotkań. Jeśli wyjdzie na boisko w meczach towarzyskich z Peru lub Chile, stanie się jednym z najmłodszych zawodników w historii reprezentacji USA po Freddym Adu. Wraz z nim powołano jeszcze kilku nastolatków — od 17-letniego Adriana Mehmetiego po 18-letnich obrońców.
Za tą decyzją stoi nie tylko kontuzja Pulisica. Po domowych MŚ-2026, na których Amerykanie nie zdołali przejść dalej niż do 1/8 finału, Pochettino wyraźnie rozpoczął przebudowę. Doświadczeni zawodnicy, tacy jak Weston McKennie i Folarin Balogun, również zostali w domu — wszyscy leczą urazy lub nie są w optymalnej dyspozycji. Trener wykorzystuje okno na przetestowanie młodzieży, dopóki nie ma oficjalnych turniejów.
Wyobraźcie sobie firmę, w której założyciel nagle ustępuje miejsca młodemu inżynierowi: stary lider jest jeszcze potrzebny, ale bez świeżej krwi projekt może utknąć w miejscu. Tak jest i tutaj — Pulisic pozostaje symbolem, lecz reprezentacja potrzebuje odnowienia, by nie powtarzać błędów poprzedniego cyklu.
W perspektywie może to oznaczać przyspieszone przejście do pokolenia, które już za cztery lata będzie pretendować do miejsca w wyjściowym składzie na MŚ-2030. Dla Sullivana powołanie to szansa na ugruntowanie pozycji, dla Pulisica — powód, by wrócić do formy w klubie i udowodnić, że wciąż jest potrzebny kadrze narodowej. Amerykańska piłka stoi na progu interesującego przełomu.



