❓PYTANIE:
Mówisz, że wszystko sprowadza się do systemu negatywnych przekonań. Ale przecież przekonania też mają swoją przyczynę. Czy trzeba szukać przyczyny? Czy wystarczy po prostu przewartościować przekonania?
❗️ODPOWIEDŹ lee:
Przyczyną przekonań jest pragnienie poznania siebie poprzez kontrast.
Wyjściem z przekonań jest uświadomienie sobie, że ten typ poznania został już zakończony.
W tym kontekście jest to proces – znajdź lustro, żeby zobaczyć, jak wyglądasz. A kiedy lustro zostanie znalezione, nie ma większego sensu dociekać, co było przyczyną, powiedzmy, potarganej fryzury – po prostu ją popraw.
Przewartościowanie przekonania to pierwszy krok, potem warto utrwalić coś nowego. I tutaj tym bardziej poszukiwanie przyczyn źródłowych może być zbędne.
Z punktu widzenia uświadomienia sobie istoty przekonania, przydatne jest postrzeganie przyczyn jako zadań – „po co to stworzyłem”, ale z pozycji „czemu mi to teraz służy”, a nie „jak do tego doszedłem”. Czyli znowu – efekt przejawienia w obecnym Tu ma znaczenie pierwotne, „kiedy to powstało” – jest nie tylko drugorzędne, ale miejscami stwarza dla umysłu ryzyko zakopania się głębiej.
Po co to stworzyłem? Nie „dlaczego to mnie spotyka?”, lecz „po co mi to teraz?”
Autor: lee author

289 Wyświetlenia
Źródła
Сайт автора lee
Lee I.A.
Komentarze
Czytaj więcej artykułów na ten temat:
I was at dinner tonight and saw a family glued to their phones. Dad. Mom. Daughter. Sitting at the same table with food in front of them… and not one of them looking up. No conversation. No laughing. No eye contact. Just three people in the same booth living in three different
Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.
