❓PYTANIE:
Natknąłem się na książkę Neale'a Donalda Walscha „Rozmowy z Bogiem”. Co sądzisz o tych rozmowach? Czy jest w ogóle sens modlić się do Boga, skoro w zasadzie wszystko zależy od nas samych?
❗️ODPOWIEDŹ lee:
To wspaniała seria książek. Wydaje się, że były tam cztery tomy (a później komentarze do nich) – wszystkie one konsekwentnie wzajemnie się rozszerzają. Bóg mówi tam autorowi wprost: „ja i ty to jedno”.
Oznacza to, że jeśli podążymy za tą logiką, pytanie o modlitwę do innej istoty przestaje być aktualne. To, o czym pragniesz porozmawiać z Samym Sobą, nie jest do końca modlitwą, lecz samo-uznaniem Stworzenia.
Jeśli trudno wam to zaakceptować, weźcie pod uwagę: modlitwą jest tylko to, co UZNAJECIE i za co DZIĘKUJECIE, a nie to, o co prosicie. Albowiem „zanim poprosicie, Ojciec Niebieski już wie”.
W swojej prośbie nie przekażecie Bogu niczego nowego. Możecie natomiast wyrazić siebie w wdzięczności za to, co jest. Modlitwa to sztuka wdzięczności i akceptacji.



