W lasach tropikalnych Ameryki Środkowej i Południowej przez dziesięciolecia fruwały motyle, które naukowcom wydawały się jedną i tą samą znaną formą. Dopiero w 2026 roku uważne spojrzenie na fotografię gąsienicy pozwoliło wyodrębnić z dwóch znanych gatunków trzeci — Colobura cryptica, którego istnienie pozostawało nierozpoznane przez ponad dwieście lat.
Wszystko zaczęło się od zdjęcia wykonanego w Wenezueli: gąsienica o czarnym ciele i żółtych kolcach nie miała kremowych plam charakterystycznych dla larw Colobura dirce i Colobura annulata. Ta niezgodność skłoniła badaczy do porównania okazów muzealnych i przeprowadzenia analizy mitochondrialnego i jądrowego DNA. Wyniki ujawniły trzy wyraźne linie genetyczne, zgodne z subtelnymi różnicami w rysunku skrzydeł i odbiciu ultrafioletu.
Colobura dirce opisano jeszcze w XVIII wieku, Colobura annulata — dopiero w 2001 roku. Nowa Colobura cryptica wyróżnia się równomierną szerokością szarej przepaski na skrzydłach, która nie styka się z żółtą poprzeczną, oraz innym poziomem odbicia ultrafioletu. U gąsienic brak kremowych znaczeń na odwłoku. Mimo nakładających się zasięgów nie stwierdzono hybrydyzacji między gatunkami.
Naukowcy przypuszczają, że motyle mogą zajmować różne piętra lasu lub polegać na niewidocznych dla człowieka sygnałach przy wyborze partnera. Dokładne mechanizmy izolacji pozostają na razie przedmiotem dalszych obserwacji. Odkrycie pokazuje, jak starannie trzeba badać nawet najbardziej zwyczajnie wyglądające gatunki w bogatych ekosystemach.
Takie znaleziska przypominają, że lasy tropikalne kryją jeszcze wiele tajemnic, a każde doprecyzowanie składu gatunkowego pomaga lepiej zrozumieć stabilność całych zbiorowisk owadów zapylających i ich rolę w utrzymywaniu równowagi lasu.

