Sąd Najwyższy USA w piątek orzekł na korzyść Republikanów, pozwalając komitetom partyjnym korzystać z tych samych preferencyjnych stawek za reklamy telewizyjne, co indywidualni kandydaci.
Chodzi o pilny wniosek Narodowego Komitetu Republikańskiego ds. Wyborów do Kongresu i Narodowego Komitetu Republikańskiego ds. Wyborów do Senatu. Sąd zawiesił wykonanie orzeczenia sądu apelacyjnego czwartego okręgu, który wcześniej ograniczył ulgi tylko do kandydatów.
Decyzja opiera się na wytycznych Federalnej Komisji Łączności z marca tego roku. Wytyczne te rozszerzały działanie federalnej ustawy o „najniższej stawce jednostkowej” na komitety partyjne i wspólne fundusze zbierania środków.
Większość sędziów uznała, że komitety republikańskie poniosą „nieodwracalną szkodę”, jeśli stracą dostęp do niskich stawek w przededniu wyborów śródokresowych w listopadzie. W orzeczeniu podkreślono, że taka szkoda narusza prawa wynikające z Pierwszej Poprawki do swobodnego wyrażania opinii i koordynacji działalności politycznej.
Sąd zauważył, że nadawcy już zaczęli anulować preferencyjne stawki po orzeczeniu sądu apelacyjnego. To bezpośrednio wpływa na budżety Republikanów, którzy tradycyjnie zbierają więcej środków przez struktury partyjne niż Demokraci.
Jedynym sędzią, który publicznie wyraził sprzeciw, była Ketanji Brown Jackson. Postanowienie sądu nie zawiera informacji o rozkładzie głosów, co jest typowe dla takich pilnych spraw.
Decyzja jest kolejnym krokiem w serii orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących zasad finansowania kampanii przed wyborami. Może pozwolić komitetom republikańskim na aktywniejsze umieszczanie reklam w kluczowych tygodniach przed głosowaniem.
Jak to wpłynie na równowagę sił w wyścigu wyborczym?


