Pod koniec września w Rijadzie wydarzyło się coś, co jeszcze kilka lat temu wyglądałoby jak porządnie zrobiony deepfake. Chińskie humanoidalne roboty wyszły na scenę w tradycyjnych saudyjskich tobach i gutrach i wykonały narodowy taniec z mieczami — Ardę.
Wydarzenie odbywało się w pałacu kultury w dzielnicy dyplomatycznej Rijadu. Ambasada Chin urządzała przyjęcie z okazji 77. rocznicy powstania ChRL. Wśród gości byli gubernator regionu Rijad książę Faisal bin Abdulaziz oraz sam ambasador Chin Chang Hua.
Roboty ustawiły się w szeregu, synchronicznie się obracały, kłaniały się i poruszały w rytm dźwięków tradycyjnych bębnów, trzymając w rękach ceremonialne miecze. Ruchy były na tyle precyzyjne, że widzowie nie od razu zrozumieli, że mają przed sobą maszyny. Ambasador Chin nawet zamieścił nagranie występu u siebie na X i nazwał go „imponującym”.
Arda to nie tylko taniec. To starożytny rytuał wojskowy, który Saudyjczycy wykonują na weselach, świętach narodowych i ważnych ceremoniach. To, że powierzono go robotom, wygląda jednocześnie jak gest szacunku dla miejscowej kultury i dość śmiała demonstracja technologii.
Jeszcze niedawno humanoidy uczono głównie chodzić, nie przewracać się i przenosić pudła w magazynach. Teraz, jak widać, można im już podobno zaufać, że poprowadzą firmową imprezę. I to nie byle jaką, ale z mieczami i bębnami.
W efekcie powstał dziwny, ale bardzo wymowny spektakl XXI wieku: roboty z Chin w saudyjskim stroju narodowym tańczą tradycyjny arabski taniec przed dyplomatami. Technologia osiągnęła taki poziom, że już nie tylko pokazuje się ją na wystawach, ale wykorzystuje jako element soft power i wymiany kulturalnej.
Synchronicznie się obracały, kłaniały się, poruszały w rytm bębnów i starały się trzymać szyk tak, jakby ćwiczył to nie zespół inżynierów, lecz choreograf o bardzo poważnych wymaganiach.
Całość wyglądała jednocześnie efektownie, technologicznie i trochę surrealistycznie.
Bo jedno to zobaczyć robota w fabryce.
A zupełnie co innego — zobaczyć, jak stoi z mieczem i najwyraźniej zna choreografię lepiej niż połowa gości na weselu.
Wygląda na to, że lista zawodów dla humanoidów znów się wydłużyła:
kurier, robotnik, pomocnik, ochroniarz… a teraz jeszcze artysta na firmowej imprezie.
Następny logiczny etap — robot, który po tańcu zabiera mikrofon i mówi:
„A teraz konkurs dla działu księgowości”. 😄




