Kiedy giełda kryptowalut zaczyna ubiegać się o status banku, tradycyjna granica między „dzikim” światem aktywów cyfrowych a rygorystycznym systemem bankowym ulega zatarciu. Kraken, jedna z najstarszych platform, celuje teraz w pełną licencję bankową w Europie – a jej uwaga skupia się wyraźnie na Litwie.
Według doniesień CoinDesk, firma planuje uzyskać licencję właśnie za pośrednictwem litewskiego organu nadzoru. To ta sama droga, którą w 2018 roku podążył Revolut: specjalistyczna licencja bankowa od Banku Litwy pozwoliła temu fintechowemu gigantowi oferować rachunki bieżące, kredyty oraz handel akcjami w całym EOG. Jeśli Kraken osiągnie swój cel, stanie się pierwszą giełdą kryptowalut z takim statusem.
Za tym krokiem stoi coś więcej niż tylko chęć „stania się takim jak wszyscy”. Spółka matka, Payward, uzyskała już dostęp do infrastruktury płatniczej Systemu Rezerwy Federalnej USA w marcu 2026 roku oraz autoryzację VARA w ZEA. Dyrektor generalny Arjun Sethi wprost zadeklarował podczas konferencji Money 2020 Europe, że w ciągu najbliższej dekady firma zamierza gromadzić licencje na całym świecie – albo kupując gotowe przedsiębiorstwa, albo budując je od zera.
Litwa wydaje się w tym kontekście logicznym wyborem. Działa tu już kilka banków fintechowych, takich jak Mano Bank, PayRay, European Merchant Bank i inne. Regulator jest znany z relatywnej otwartości na innowacje, a sam proces licencjonowania pozostaje poufny. Kraken odmówił komentarza, a Bank Litwy potwierdził, że szczegóły nie są ujawniane.
Na pierwszy rzut oka to klasyczna historia o dążeniu do legitymizacji. Pieniądze, które wcześniej płynęły równoległymi korytami, chcą teraz zasilić główny nurt finansowy. Kryje się za tym jednak również inna kalkulacja: licencja bankowa zapewnia dostęp do tańszego finansowania, możliwość oferowania kredytów i depozytów, a co najważniejsze – zaufanie klientów, którzy wciąż postrzegają kryptowaluty jako strefę podwyższonego ryzyka.
Wyobraźmy sobie rzekę, która przez wieki płynęła omijając oficjalne tamy. Teraz prosi ona o pozwolenie na budowę własnej śluzy. Pytanie nie brzmi, czy śluza zostanie otwarta, lecz co stanie się z wodą, gdy znajdzie się ona pod wspólnym nadzorem.
W rezultacie Kraken nie tylko zmienia swój status – zmienia reguły gry, w którą od teraz muszą grać wszyscy uczestnicy rynku.


