Nasza planeta to najwybitniejsza artystka, której arcydzieła powstawały przez miliony lat bez najmniejszej ingerencji człowieka. W najbardziej odległych zakątkach świata natura wykreowała pejzaże tak zdumiewające, że zdają się być owocem wyobraźni malarza lub scenografią do filmu science-fiction. Miejsca te istnieją jednak naprawdę: oddychają, zmieniają się i rządzą własnymi prawami – a każdy, kto je ujrzy, na chwilę traci mowę z wrażenia.
Co sprawia, że zastygamy w bezruchu na widok ośnieżonego wulkanu, u którego stóp przechadzają się różowe flamingi? Dlaczego zapiera nam dech w piersiach kanion, w którym światło słoneczne, przedzierając się przez wąskie szczeliny, ożywa i prześlizguje się po ścianach niczym żywa istota? Odpowiedź jest prosta: te krajobrazy wykraczają poza ramy naszych tradycyjnych wyobrażeń o pięknie. Nie przypominają one klasycznych pocztówek z górskimi szczytami czy tropikalnymi plażami – rzucają wyzwanie naszej percepcji, każąc wierzyć, że świat jest znacznie bardziej wielowymiarowy, niż przywykliśmy sądzić.
Natura nie trzyma się żadnych kanonów i nie dopasowuje do ludzkich oczekiwań. Tworzy unikalne formy życia i krajobrazy tam, gdzie teoretycznie życie nie powinno istnieć: na szczytach prastarych gór stołowych, w głębinach jezior kraterowych zmieniających kolor pod wpływem sił podziemnych, czy na wyspach, gdzie drzewa o parasolowatych koronach chwytają mgłę niesioną przez oceaniczne wiatry. Każde takie miejsce to efekt niezwykłego zbiegu okoliczności: procesów geologicznych, specyficznych warunków klimatycznych i ścieżek ewolucji trwających miliony lat.
Do najbardziej niezwykłych tworów Ziemi można zaliczyć:
Chile. Atakama: jedna z najsuchszych pustyń planety – i jedno z najbardziej rozgwieżdżonych nieb
Atakama to jedna z najsuchszych pustyń niepolarnych na Ziemi. Niektóre tutejsze stacje meteorologiczne nie odnotowały opadów od dziesięcioleci. Jednak określenie „sucha” bywa bardzo mylące przy opisie tego miejsca. Atakama to bowiem rozległe solniska Salar de Atacama, gdzie odbicie nieba w płytkich kałużach tworzy nieskończone lustro. To turkusowe laguny – jak Laguna Cejar, w której wysokie stężenie soli czyni wodę niezwykle gęstą. To trzy gatunki flamingów, w tym rzadki flaming krótkodzioby, które żerują w wodach Laguny Chaxa na tle ośnieżonych wulkanów. I wreszcie to niebo – tak przejrzyste, że to właśnie tutaj zainstalowano teleskopy ALMA.
W Valle de la Luna – „Dolinie Księżycowej” – można wędrować po terenie, który naukowcy wykorzystują jako odpowiednik powierzchni Marsa: te same złoża minerałów, ta sama ekstremalna suchość i identyczna, na pierwszy rzut oka, jałowość. Przy bliższym poznaniu ukazują się żywe ściany skalne o barwach od ceglastej czerwieni po biel oraz wschody słońca, gdy piaski Atakamy rozbłyskują miedzią i złotem. Pole geotermalne El Tatio – jeden z największych obszarów gejzerów na świecie – wyrzuca słupy pary na wysokości około 4300 metrów nad poziomem morza. Najlepiej prezentuje się to o świcie, gdy chłód czyni parę wyjątkowo gęstą.
Kiedy jechać
Najlepszy czas na podziwianie rozgwieżdżonego nieba to okres od czerwca do sierpnia, gdy jest zimno i sucho. Na spotkanie z flamingami i kwitnącymi kaktusami warto wybrać się od grudnia do lutego. Bazą wypadową dla podróżnych jest San Pedro de Atacama.
Arizona, USA. Kanion Antylopy: 190 milionów lat zapisanych w kamieniu
Nazwa Górnego Kanionu Antylopy w języku Nawaho to „Tse Bighanilini”, co oznacza miejsce, gdzie woda płynie przez skały. Opis ten jest trafniejszy niż jakakolwiek fotografia. Kanion powstał w piaskowcu Navajo – formacji geologicznej z okresu jurajskiego, liczącej około 190 milionów lat. Miliony lat sezonowych powodzi wyżłobiły w nim wąskie szczeliny. Woda przedzierała się przez kamień, omijała każdy uskok i polerowała ściany, nadając im formę rzeźby. Następnie okresy suszy i wiatr jeszcze staranniej wygładzały powierzchnię. Rezultatem są falujące, pomarańczowo-czerwone ściany, które zmieniają barwę od brzoskwiniowej po ciemnobordową w zależności od tego, jak pada światło.
Światło jest tu elementem kluczowym. Od marca do października w samo południe promienie słoneczne wpadają przez wąskie szczeliny w sklepieniu pionowo w dół, tworząc zjawisko, które fotografowie nazywają „słupami światła” – namacalne wręcz snopy złotego blasku. To właśnie dla nich przybywają tu artyści z całego świata, czyniąc to miejsce najczęściej fotografowanym kanionem szczelinowym na planecie. Pierwsze zorganizowane wycieczki rozpoczęły się w 1983 roku, gdy rodzina Nawaho, Pearl Begay, udostępniła go zwiedzającym. Dziś kanion jest chronionym parkiem plemiennym Nawaho, a wszyscy przewodnicy są przedstawicielami tego ludu. Dla Nawaho to miejsce święte, w którym co cztery lata odbywa się ceremonia dziękczynna dla żywiołów.
Jak się dostać
Wejście jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem Nawaho, ponieważ samodzielne zwiedzanie jest surowo zabronione. Górny Kanion jest wygodniejszy dla większości turystów ze względu na wejście z poziomu gruntu i szerokie przejścia. Dolny jest znacznie węższy i oferuje bardziej kameralną atmosferę.
Jemen. Sokotra: „Galapagos Oceanu Indyjskiego”, które widzieli nieliczni
UNESCO określa Sokotrę jako jedną z najbogatszych pod względem bioróżnorodności i najbardziej unikalnych wysp na świecie. Dane to potwierdzają: 37% z 825 gatunków roślin występujących na wyspie nie istnieje nigdzie indziej na Ziemi. Wśród gadów poziom endemizmu wynosi 90%, a wśród ślimaków lądowych aż 95%. To właśnie dlatego porównanie do Galapagos utrwaliło się na dobre. Jednak w przeciwieństwie do archipelagu na Pacyfiku, Sokotra przyjmuje znacznie mniej turystów rocznie, co wynika ze skomplikowanej logistyki. To czyni ją jednym z najbardziej dziewiczych i nienaruszonych miejsc na globie.
Symbolem wyspy jest dracena smocza: jej parasolowata korona, rozrastająca się poziomo, ewoluowała przez miliony lat izolacji, aby przechwytywać mgłę z oceanicznego wiatru. Drzewa te żyją od 500 do nawet kilku tysięcy lat. Obok nich rośnie adenium opasłe z charakterystycznym pękatym pniem. Turkusowe zatoki z białym piaskiem i koralowcami skrywają 253 gatunki koralowców rafowych i 730 gatunków ryb przybrzeżnych. Żyje tu również 300 gatunków skorupiaków, w tym kraby i homary. Wyspa została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2008 roku i od 2003 roku jest rezerwatem biosfery.
Jak się dostać
Loty czarterowe z Abu Zabi do Hadibo odbywają się 2–3 razy w tygodniu za pośrednictwem autoryzowanych operatorów. Wiza kosztuje 150 USD i jest wystawiana wyłącznie przez lokalnego sponsora. Samodzielny wjazd na wyspę jest niemożliwy. Szczyt sezonu turystycznego przypada na okres od października do kwietnia. Główną formą noclegu jest camping z lokalnymi przewodnikami. Rezerwacji należy dokonywać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Wenezuela. Góra Roraima: zaginiony świat nad chmurami
Góra Roraima to tepui, czyli góra stołowa, której wiek szacuje się na miliardy lat, co czyni ją jedną z najstarszych formacji geologicznych na Ziemi. Jej szczyt znajduje się na wysokości około 2772 metrów nad poziomem morza. Z trzech stron otaczają ją urwiska o wysokości ponad kilometra. Są to pionowe ściany, z których nieustannie spływają wodospady niknące w chmurach poniżej. To jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie dosłownie stoi się ponad chmurami i spogląda na nie z góry.
Płaskowyż na szczycie to odrębny świat z unikalnym ekosystemem. Znajdują się tu krystaliczne rzeki i laguny o różowym zabarwieniu, które zawdzięczają algom i mikroorganizmom. Czarne skały o fantazyjnych kształtach zostały uformowane przez miliardy lat procesów erozyjnych. Około 35% gatunków roślin na szczycie to endemity. To właśnie Roraima zainspirowała Arthura Conana Doyle’a do napisania w 1912 roku powieści „Zaginiony świat”. Trasa na szczyt prowadząca przez Gran Sabana to jedna z najsłynniejszych wypraw pieszych w Ameryce Południowej.
Indonezja. Jeziora Kelimutu: trzy kratery, trzy różne kolory
Na szczycie wulkanu Kelimutu na wyspie Flores znajdują się trzy jeziora kraterowe. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że każde z nich ma inny kolor. Barwy te nieustannie ulegają zmianie. W ciągu ostatnich dziesięcioleci jeziora bywały ciemnoniebieskie, turkusowe, szmaragdowe, a nawet czekoladowobrązowe czy czerwone. Przyczyną jest zmiana składu chemicznego wody pod wpływem gazów wulkanicznych wydobywających się z dna. Siarka, żelazo i różne kwasy reagują z wodą w zależności od intensywności aktywności wulkanicznej. Dwa sąsiadujące jeziora oddziela jedynie wąska skalna grań, a mimo to mogą one w tym samym czasie mieć zupełnie inne barwy.
Dla ludu Lio, zamieszkującego podnóża wulkanu, jeziora te są miejscem świętym. Według ich wierzeń dusze zmarłych w zależności od wieku odchodzą do różnych jezior. Najlepszym czasem na wejście jest świt, gdy mgła w dolinie jeszcze się nie podniosła. Na szczyt idzie się około pół godziny pieszo z głównego punktu widokowego.
Jak dotrzeć
Najbliższym miastem jest Ende na wyspie Flores. Bezpośrednie loty z Bali do Ende trwają około 1,5 godziny. Z Ende do wulkanu jest 50 km, co zajmuje około godziny jazdy. Najlepszy czas na wizytę to okres od kwietnia do października. Wstęp kosztuje około 150 000 rupii indonezyjskich.
Nevada, USA. Fly Geyser: przypadkowy cud na środku pustyni
W 1964 roku firma energetyczna wierciła otwór na pustyni Black Rock w Nevadzie w poszukiwaniu źródeł geotermalnych. Odwiert porzucono, ponieważ woda okazała się zbyt gorąca dla planowanych celów. Jednak woda nie przestała płynąć. Przez lata, powoli, osadzała u wylotu otworu węglan wapnia i inne minerały. W ciągu sześćdziesięciu lat wyrósł trawertynowy stożek o wysokości około dwóch metrów. Jest on pokryty glonami termofilnymi we wszystkich odcieniach zieleni, pomarańczu i czerwieni. Tryskają z niego trzy strumienie wody, które działają nieprzerwanie przez całą dobę. Nie jest to gejzer naturalny w ścisłym znaczeniu tego słowa. To przypadkowe dzieło, które ziemia stworzyła na styku geologii i ludzkiego błędu.
W 2016 roku teren ten nabyła organizacja Burning Man Project, znana z organizowania słynnego festiwalu na tej samej pustyni. Teraz gejzer jest udostępniony dla zwiedzających w ramach zorganizowanych wycieczek. Nie sposób go przeoczyć, gdyż jaskrawe barwy minerałów widać z daleka na tle szarej pustyni.
Jak się dostać
Wstęp jest możliwy wyłącznie poprzez zorganizowane wycieczki rezerwowane na stronie Fly Ranch. Właściciele udostępnili teren za pośrednictwem Burning Man Project. Gejzer znajduje się 100 mil na północ od Reno w Nevadzie. Najbliższym dużym lotniskiem jest Reno-Tahoe. Wycieczki odbywają się w małych grupach i wymagają wcześniejszej rezerwacji.
Każde z tych miejsc powstało bez żadnego planu, jako efekt milionów lat erozji, aktywności wulkanicznej i przypadku. Właśnie dlatego budzą one taki podziw, że nie ma w nich ani jednego zbędnego elementu. Jest w nich tylko to, co natura uznała za konieczne. Tylko to, co mogło powstać właśnie tutaj i nigdzie indziej.
Ziemia tworzy te krajobrazy przez miliony lat. Nam pozostaje jedno – przyjść i je zobaczyć – National Geographic



