W październiku 2026 roku w brytyjskich lotniskach rozpoczęło się wdrażanie technologii bezdotykowej w e-gates: pasażerowie podchodzą do bramki, kamera rejestruje twarz, system porównuje obraz z danymi imigracyjnymi i paszportowymi, a szlaban otwiera się automatycznie. Testy wykazały przyspieszenie procesu do 25 procent w porównaniu ze zwykłym skanowaniem dokumentu.
Pierwsze takie bramki zaczęły działać 6 października w East Midlands — na razie tylko dla obywateli brytyjskich. Stopniowo technologia obejmie 13 lotnisk, w tym Heathrow, Gatwick, Manchester i Edynburg, a do początku 2027 roku powinna pojawić się wszędzie. Paszport i tak trzeba mieć przy sobie: w razie potrzeby system i tak go zażąda lub skieruje do funkcjonariusza straży granicznej.
Oficjalne oświadczenia podkreślają zachowanie wszystkich kontroli bezpieczeństwa. Jednak za wygodą kryje się głębsza zmiana: granica staje się coraz bardziej cyfrowa, a fizyczne okazywanie dokumentu — coraz mniej obowiązkowe. Zmienia to zwyczajowy rytuał przylotu, w którym dawniej paszport służył nie tylko jako przepustka, ale i symbol kontroli.
Dla częstych podróżnych nowość oznacza mniej kolejek i mniej kontaktu z techniką. Jednocześnie rodzi pytania o przechowywanie danych biometrycznych i o to, jak szybko podobne systemy rozprzestrzenią się na obywateli innych krajów. Na razie dostęp jest ograniczony do Brytyjczyków, ale plany obejmują stopniowe rozszerzenie na posiadaczy paszportów biometrycznych z UE, Australii, Kanady i innych państw.
Lotniska witają zmiany: w East Midlands zmodernizowano już hale przylotów, aby usprawnić przepływ pasażerów. Technologia uzupełnia istniejące usprawnienia i obiecuje uczynić powrót do domu lub wjazd do kraju zauważalnie płynniejszym. Jednocześnie funkcjonariusze straży granicznej pozostają na posterunkach i są gotowi interweniować w każdej chwili.
W szerszym kontekście takie e-gates odzwierciedlają globalny trend automatyzacji granic. Kraje szukają równowagi między szybkością obsługi rosnącej liczby pasażerów a koniecznością niezawodnej kontroli. Wielka Brytania występuje tu jako jeden z pionierów, ale ostateczny efekt stanie się jasny dopiero po pełnym wdrożeniu systemu.
Pasażerom na razie radzi się nie zapominać paszportu i śledzić aktualizacje w konkretnych lotniskach — przejście będzie etapowe.
