O północy przy świątyni Ganeśi w dzielnicy Bavda w Palghar (Maharasztra) kamera monitoringu zarejestrowała niezwykłą scenę. Lampart, który od kilku dni siał postrach wśród mieszkańców, gonił stado psów.
Dorosłe psy rozpierzchły się, zostawiając dwa malutkie szczeniaki. Jeden z nich znalazł się prosto w łapach drapieżnika.
Przez kilka napiętych sekund szczeniak pozostawał w uścisku. Wydawało się, że atak jest nieunikniony. Ale lampart nagle puścił malucha i odszedł. Szczeniak uciekł bez szwanku.
Wideo szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych. Ludzie komentują nieoczekiwane zachowanie zwierzęcia, które w ostatnich dniach zdążyło już stać się zagrożeniem dla zwierząt domowych w Wangaon i Bavda.
Według lokalnych mediów, to właśnie ten lampart wcześniej atakował inne psy i zwierzęta domowe. Jednak tym razem wykazał się powściągliwością.
Co sprawiło, że drapieżnik zmienił decyzję w ostatniej chwili?
Nagrania z kamer świątynnych wciąż zyskują na popularności, przypominając, jak nieprzewidywalna może być dzika przyroda nawet w pobliżu ludzkich osad.
