Czasami najlepsza rada inwestycyjna brzmi bardzo prosto: jeśli obraz ci się spodobał – przyjrzyj się podpisowi.
Tego lata kolekcjoner przybył na wyprzedaż majątku w stanie Michigan dość późno – prawie wszystko, co ciekawe, zostało już rozebrane. W ciemnym korytarzu w drodze do garażu zauważył niewielki szary obrazek z muszlami.
Cena – zaledwie 30 dolarów.
W rogu widniał podpis: „Abercrombie, ’51”.
Kupujący postanowił zaryzykować i zabrał znalezisko do domu. A później, odwiedzając wystawę amerykańskiej malarki-surrealistki Gertrudy Abercrombie, nagle zobaczył w katalogu stare zdjęcie… tego samego obrazu.
Eksperci potwierdzili: to rzeczywiście uważana za zaginioną praca Alderman Merriam’s Shells, napisana w 1951 roku. Co więcej, okazało się, że kiedyś artystka oddała ją lekarzowi w zamian za zabieg medyczny. Po tym obraz pozostawał w jednej rodzinie przez około 75 lat, aż przypadkiem trafił na zwykłą wyprzedaż.
Teraz dom aukcyjny Freeman’s wycenia go już na $150 000–250 000. Aukcja została wyznaczona na 1 października.
To znaczy, że potencjalnie zainwestowane $30 mogą zamienić się w ćwierć miliona.
Rzadki przypadek, gdy zdanie „wezmę, wygląda całkiem ładnie” rzeczywiście okazało się znakomitą strategią inwestycyjną.
Historię potwierdza sam dom aukcyjny Freeman’s: wycena obrazu rzeczywiście wynosi $150–250 tysięcy.


