Wokół Grand Theft Auto VI znów wybuchła fala przecieków – i, jak to już bywało w przypadku najbardziej wyczekiwanej gry dekady, odróżnienie prawdziwych materiałów od fałszywek jest obecnie niemal niemożliwe.
THREAD 1/ Key features spotted in the leaked GTA 6 gameplay clips and map by "CyberLeek" (likely older dev footage):
W sieci pojawiły się domniemane fragmenty rozgrywki, obrazy mapy oraz twierdzenia, że nieznane osoby uzyskały dostęp do wewnętrznej kompilacji gry.
Niektóre nagrania rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych w zawrotnym tempie, inne znikają dosłownie po kilku godzinach.
Właśnie to tylko podsyca zainteresowanie.
Co widać na nagraniach
Na niektórych fragmentach można zobaczyć nocną jazdę po mieście, strzelaniny, bójki z NPC oraz pościgi samochodowe.
Słychać również muzykę przypominającą stacje radiowe z serii GTA.
Szczególnie wiele sporów wywołała fizyka pojazdów.
Część użytkowników porównuje ją do Watch Dogs 2, inni są przekonani, że Rockstar zmierza w stronę cięższego i bardziej realistycznego zachowania pojazdów, przypominającego podejście z Red Dead Redemption 2.
Jest tu jednak istotny problem.
Nikt nie wie na pewno, na jakim etapie prac nagrano te materiały.
Nawet jeśli część nagrań jest autentyczna, mogą one pochodzić ze starej, wewnętrznej wersji gry, która znacząco różni się od tego, co ostatecznie zobaczą gracze.
Mapa również budzi wątpliwości
Wraz z filmami krąży kolejna domniemana mapa GTA 6.
Fani próbują porównywać drogi, dzielnice i budynki z oficjalnymi zwiastunami Rockstar, jednak nie ma w tej kwestii jednomyślności.
Niektóre elementy wyglądają przekonująco.
Inne przypominają fanowską rekonstrukcję, stworzoną na podstawie już znanych kadrów i wcześniejszych przecieków.
Dlatego też nie należy traktować tych obrazów jako ostatecznej mapy gry.
Skąd wzięło się Cyberleek
Niektóre konta łączą nową falę materiałów z grupą hakerską Cyberleek.
Równolegle pojawiają się twierdzenia o uzyskaniu dostępu do wewnętrznych systemów Rockstar.
Brakuje jednak na to wystarczających dowodów.
Anonimowe publikacje są ze sobą sprzeczne, a niektórzy użytkownicy po prostu mieszają obecne plotki z historią słynnego włamania do Rockstar w 2022 roku.
Wtedy sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
We wrześniu 2022 roku do sieci faktycznie trafiły dziesiątki wczesnych nagrań z GTA 6 oraz fragmenty kodu źródłowego.
Był to jeden z największych wycieków w historii gier.
Obecna sytuacja nie została nawet w przybliżeniu potwierdzona na taką skalę.
Co ma z tym wspólnego Rockstar India
W mediach społecznościowych szybko pojawiła się wersja, że źródłem nowego wycieku mogło być studio Rockstar India w Bengaluru.
Przy czym oskarżenia zaczęły rozprzestrzeniać się znacznie szybciej niż dowody.
W tej chwili nie ma przekonującego potwierdzenia, że pracownicy indyjskiego oddziału rzeczywiście mają związek z rozpowszechnianiem materiałów.
Dlatego ta wersja pozostaje na razie jedynie internetową spekulacją.
Rockstar aktywnie usuwa filmy
Najciekawszym szczegółem jest reakcja samej firmy.
Niektóre nagrania rzeczywiście znikają z platform po zgłoszeniach o naruszeniu praw autorskich.
Z tego powodu wielu wyciąga wniosek: skoro Rockstar usuwa materiał, to znaczy, że jest prawdziwy.
Ale nie wszystko jest takie proste.
Właściciel praw autorskich może domagać się usunięcia nawet tych filmów, które zawierają oficjalne kadry, zmontowane na nowo fragmenty lub inne chronione materiały.
Dlatego samo zgłoszenie o naruszeniu praw autorskich nie jest jeszcze stuprocentowym dowodem autentyczności nowego wycieku.
Choć oczywiście czyni to sytuację znacznie ciekawszą.
GTA 6 żyje pod mikroskopem
Chyba żadna inna gra nie znajduje się dziś pod tak baczną obserwacją.
Każda niewyraźna klatka, dziwny zrzut ekranu czy kilka sekund wideo są natychmiast analizowane przez tysiące ludzi na poziomie pikseli.
Fani porównują oświetlenie, interfejs, modele samochodów, budynki, a nawet ruchy postaci.
Właśnie dlatego GTA 6 istnieje dziś w dwóch wersjach jednocześnie.
Istnieje gra, którą tworzy Rockstar.
I istnieje ogromna równoległa GTA 6, którą internet codziennie buduje z plotek, wycieków i domysłów.
Co wiadomo na pewno
W tej chwili można z całą pewnością powiedzieć tylko jedno:
nowa fala domniemanych wycieków rzeczywiście się pojawiła, ale ich pochodzenie, wiek i autentyczność pozostają niejasne.
Część materiałów może okazać się prawdziwa.
Część — stara.
A część może być całkiem niezłą podróbką.
Dlatego na razie lepiej postrzegać to, co się dzieje, nie jako nowy, potwierdzony atak hakerski na Rockstar, lecz jako kolejną falę informacyjnej gorączki wokół najbardziej wyczekiwanej gry na świecie.
I sądząc po wszystkim, do premiery GTA 6 takich historii będzie jeszcze niemało.

