Inwestorzy są gotowi płacić prawie 25 dolarów za każdy dolar bieżących przychodów startupu – i to nie literówka, a nowa norma w świecie konsumenckiego AI. Koreańska firma Wrtn Technologies właśnie zamknęła rundę serii C na 73 mln dolarów przy wycenie 870 mln, prognozując przychody ponad 145 mln dolarów już w 2026 roku. Rok wcześniej wskaźnik ten wynosił około 34 mln. Takie liczby skłaniają do refleksji: gdzie przebiega granica między uzasadnionym optymizmem a kolejną falą szumu wokół sztucznej inteligencji.
Wrtn zaczynała w 2021 roku jako agregator chatbotów, łączący modele OpenAI, Anthropic i innych w jednym interfejsie. Do 2025 roku skupiono się na interaktywnych historiach: platforma Crack (w USA – OOC) pozwala użytkownikom wpływać na fabułę w czasie rzeczywistym, jak w grze fabularnej. Średni czas spędzany w aplikacji sięga dwóch godzin dziennie, a retencja płacących użytkowników przekracza 70 %. To już nie tylko czat, ale cyfrowy odpowiednik Netflixa czy YouTube, tylko z spersonalizowanym autorem dla każdego.
Seria C była kontynuacją poprzednich rund: łącznie firma pozyskała około 167 mln dolarów. Wiodący inwestorzy – Goodwater Capital i inne fundusze – widzą w Wrtn nie tylko koreański projekt, ale potencjalnego globalnego gracza. Platforma działa już w Korei i Japonii, a w maju 2026 roku uruchomiła OOC w Ameryce Północnej, gdzie miesięczne przychody szybko osiągnęły 7,3 mln dolarów. Inwestorzy stawiają na to, że format „AI-rozrywki” rozwiąże problem samotności i wypełni czas lepiej niż tradycyjne media.
Za atrakcyjnymi liczbami kryje się jasna logika: kapitał płynie tam, gdzie uwaga użytkowników zamienia się w powtarzalne płatności. W przeciwieństwie do rozwiązań B2B, skoncentrowanych na kontraktach z korporacjami, Wrtn stawia na masowego konsumenta. Wysoka wycena odzwierciedla nie tyle bieżące zyski, ile oczekiwania gwałtownego wzrostu rynku AI-entertainment. Firma nie buduje własnych dużych modeli językowych, ale umiejętnie łączy istniejące – strategia, która obniża koszty i przyspiesza wejście na rynek.
Jednak za każdą taką rundą kryje się ryzyko. Prognozy przychodów na 2026 rok wyglądają ambitnie w obliczu konkurencji ze strony Character.AI, dużych graczy takich jak OpenAI i możliwego zaostrzenia regulacji. Jeśli użytkownicy szybko znudzą się formatem lub regulatorzy wprowadzą ograniczenia dotyczące treści generatywnych, trajektoria może się gwałtownie zmienić. Historia pokazuje, że w technologicznych boomach to właśnie firmy, które pierwsze zdobywają uwagę, otrzymują najwyższe wyceny – ale nie zawsze utrzymują je na długo.
Pieniądze działają tu jak woda: znajdują drogę najmniejszego oporu i pędzą tam, gdzie codziennie kształtuje się nawyk. Wrtn udowadnia, że nawet startup z małego kraju może przepisać zasady gry, jeśli uda mu się zamienić AI w osobistego narratora dla milionów ludzi. Pytanie tylko, na ile trwały okaże się ten strumień.
