PYTANIE:
Czy mógłbyś wyjaśnić, skąd właściwie biorą się korzenie samej idei kary? Skoro istnieje miłość bezwarunkowa, dlaczego koncepcja karania za niewłaściwe zachowanie wciąż jest tak silna i dominuje na wielu poziomach, od religii po system prawny? Gdzie tkwi prawdziwa przyczyna tego zjawiska? Czy to możliwe, że umysł aż tak bardzo oszukuje samego siebie, a jeśli tak – to w jakim celu?
ODPOWIEDŹ lee:
Polaryzacja naszego świata nie jest kwestią przypadku. Koncepcje dobra i zła zostały stworzone po to, aby utrzymać zwartą iluzję fizycznej rzeczywistości. Jest to kluczowe, ponieważ w przeciwnym razie człowiek szybko dostrzegłby podstęp, a nikt nie chciałby podtrzymywać istnienia świata materialnego, czyli świata Gry.
Kara za grzechy (podobnie jak wszelka moralność) jest produktem iluzji, stworzonym przez tych, którzy pierwotnie dążyli do podziału i separacji – co w naszym języku określa się mianem „negatywnego myślenia”. U podstaw służy to ogólnemu zamysłowi podtrzymywania granic tej iluzji. Ludzie zaś wdrażają to mechanicznie, ulegając złudzeniu władzy, a co za tym idzie – manipulacji cudzą uwagą.
W momencie, gdy uświadomisz sobie, że wszystko jest Miłością, po prostu wypadasz z ram tej iluzji. Jednocześnie samo przeciwstawienie, że „Miłość jest lepsza niż...”, stanowi również formę energii podziału. Na tym właśnie polega cały podstęp i pułapka umysłu.
Jeśli jednak wybierasz Miłość tylko dlatego, że jest to przyjemne, nie osądzając przy tym drugiego bieguna, wykorzystujesz ją właśnie do zrozumienia istoty polaryzacji. Właśnie tędy prowadzi wyjście z pułapki.




