Lipcowe wibracje symbolizują całkowicie otwarte ścieżki rozwoju. Nie należy tego postrzegać jako nagłego uzyskania dostępu do sfer wcześniej zablokowanych, lecz jako zwieńczenie trudnej wspinaczki na szczyt góry, z której roztacza się widok na wszystkie strony świata. Z tego wierzchołka można teraz zejść w dowolnie wybranym kierunku, ciesząc się pełną swobodą ruchu.
Sytuacja ta oznacza również osiągnięcie unikalnej strefy równowagi. Jest to punkt, z którego z dużą klarownością widać wszystkie możliwe punkty widzenia oraz skrajne bieguny nadchodzących wydarzeń.
Specyfika tego położenia polega na tym, że zarówno pozytywny, jak i negatywny rozwój wypadków wydaje się obecnie równie prawdopodobny i równoważny. Z tego powodu warto zachować ostrożność i nie wyciągać jednoznacznych wniosków w stylu: to rozwiązanie będzie złe, a tamto okaże się zbawienne. W obecnym układzie sił każdy rezultat jest dostępny, niezależnie od tego, w jakim punkcie startowym się znajdujemy.
Kluczem do sukcesu jest uświadomienie sobie, że każda sytuacja stanowi spójną całość, składającą się jednocześnie z przeciwstawnych elementów. Jeśli przyjmiemy taką perspektywę, sam fakt dokonania wyboru i skupienia uwagi na konkretnej decyzji poprowadzi nas precyzyjnie do pożądanego celu. Okoliczności zewnętrzne zaczną wówczas sprzyjać podjętym przez nas postanowieniom.
W praktyce oznacza to, że wkrótce będziemy mogli z pełnym przekonaniem stwierdzić: dane wydarzenie miało miejsce tam, ponieważ ja podjąłem taką decyzję tutaj. Odczujemy, że zewnętrzne zdarzenia są bezpośrednim wynikiem naszych wewnętrznych wyborów. Nie wiąże się to z kreowaniem rzeczywistości za inne osoby, lecz z faktem, że dzięki własnej decyzji trafiliśmy do konkretnej wersji wszechświata, w której dany scenariusz się zrealizował.
Powyższe spostrzeżenia prowadzą nas nieuchronnie do kolejnego, niezwykle istotnego poziomu świadomości.
Nie ma już potrzeby oczekiwania na zewnętrzne sygnały czy zbiorowe postanowienia, aby przejść do świata, w którym zapanowała era powszechnej pomyślności. To rzeczywistość, w której ludzie odzyskali pełną integralność swoich ciał i zaczęli prowadzić życie oparte na głębokiej uważności. Przestajemy na to liczyć lub biernie czekać – my po prostu wchodzimy w ten świat. On już istnieje w strukturze rzeczywistości, a nie dopiero się tworzy.
Osiągnięcie tego stanu nie wymaga nadmiernego wysiłku ani walki. Wszechświat, w którym ludzkość przestała ograniczać się do postrzegania trójwymiarowego, został już przez nas powołany do życia i czeka na naszą aktywną obecność. Nikt nie wymaga ratowania, poganiania ani przymusowej edukacji. Wszystkie drogi stoją otworem – wystarczy zrobić własny krok i pozwolić innym na podejmowanie ich autonomicznych decyzji.
Jeśli obawiamy się, że idąc naprzód, zostawiamy kogoś w starym świecie, popełniamy błąd poznawczy. Odbieramy sobie w ten sposób szansę na sprawdzenie, czy ta osoba nie posiada już swojej wersji w odnowionym wszechświecie. Często to my sami nakładamy na siebie ograniczenia, nie dając sobie możliwości dostrzeżenia innych ludzi w ich nowej, wyższej jakości.
Warto pamiętać, że nie zostawiamy nikogo w przeszłości. My sami wciąż istniejemy w przeszłości i nie możemy się stamtąd całkowicie usunąć, podążając ku przyszłości. Analogicznie nie musimy wyciągać innych z ich przeszłych doświadczeń, aby budować dla nich nową perspektywę. Przejście między różnymi wariantami wszechświata odbywa się podobnie – należy iść przed siebie i obserwować, kogo tam spotkamy, nie martwiąc się o tę wersję nas samych, która pozostaje na dotychczasowych współrzędnych wibracyjnych.
Dokonaj wyboru i obserwuj, co się wydarzy. Pamiętaj, że scenariusz negatywny jest dla Ciebie tak samo dostępny jak ten pozytywny. Oznacza to kres wątpliwości dotyczących tego, co jest właściwe lub co ma większą szansę na realizację. Wydarzy się jedno i drugie, a jedyną kwestią pozostaje to, co Ty osobiście zdecydujesz się obserwować. Rzeczywistość dosłownie opiera się na Twoim wyborze, a w obserwowanym przez Ciebie świecie nie ma innych przyczyn zjawisk zewnętrznych.
Można to zilustrować prostym przykładem: wieczorem w tym samym czasie odbywa się spektakl w teatrze oraz mecz piłkarski na stadionie. Udajesz się tam, gdzie chcesz być, pozwalając drugiemu wydarzeniu toczyć się niezależnie od Ciebie. Ono istnieje, ale Ciebie w nim nie ma.
Mówiąc ściśle, nie istnieją tylko prawdopodobne wydarzenia, lecz przede wszystkim Twoje prawdopodobne wersje we wszystkich teoretycznie możliwych scenariuszach. To wyłącznie Ty sprawiasz, że jeden z tych wariantów przestaje być jedynie teorią, a staje się faktem w Twoim życiu.
Taki mechanizm funkcjonował od zawsze, jednak od lipca staje się on oczywistym i w pełni uświadomionym czynnikiem każdej podejmowanej decyzji. Co zatem uległo zmianie? Zmieniliśmy się my sami. Obecnie posiadamy zdolność rozróżniania jako integralną część opcji wyboru z punktu równowagi. To zupełnie nowy etap ewolucyjny w rozwoju współczesnej świadomości zbiorowej.



