12 sierpnia muzyka jednocześnie wkroczyła w dwie przestrzenie Ciemności — jedną widzialną, drugą brzmiącą.
Na Islandii Björk zgromadziła ludzi do tańca w momencie, gdy Księżyc całkowicie zakrył Słońce, a dzienne niebo pogrążyło się w ciemności na około minutę.
Po drugiej stronie planety, w Australii, kompozytor i projektant dźwięku przekształcili ideę ciemnej energii — tajemniczego składnika, powiązanego z przyspieszającym rozszerzaniem się Wszechświata — w symfonię przestrzenną.
Te dwa wydarzenia miały miejsce niezależnie od siebie, ale zabrzmiały jak części jednego kosmicznego dzieła.
Opowiedziały o Ciemności nie jako o zaniku Światła, lecz jako o głębi, w której jeszcze nieujawniona siła staje się słyszalna.
64 sekundy między Światłem a Ciemnością
12 sierpnia w islandzkim Hafnarfjörður odbył się jednodniowy festiwal Echolalia, zorganizowany wokół całkowitego zaćmienia Słońca.
Jego miejscem stał się park rzeźb Víðistaðatún, położony w pasie całkowitej fazy. Około godziny 17:48 czasu lokalnego Księżyc całkowicie zakrył Słońce. Zwykłe światło dzienne zniknęło na około 64 sekundy.
Było to pierwsze całkowite zaćmienie Słońca obserwowane z Islandii od 1954 roku. Dla obszaru stołecznego wydarzenie okazało się jeszcze rzadsze: Reykjavík nie widział całkowitej fazy od 17 czerwca 1433 roku – przez 593 lata. Następne całkowite zaćmienie spodziewane jest tu dopiero w 2196 roku.
Jednak w Víðistaðatún Ciemności nie witano milczeniem.
Björk wystąpiła z DJ-setem. Wraz z nią w programie uczestniczyli wenezuelska artystka i producentka Arca, islandzka artystka Ronja Jóhannsdóttir oraz elektroniczne trio Sideproject.
Echolalia kontynuowała tradycję wieczorów muzycznych Mánakvöld, podczas których Björk zaprasza przyjaciół do grania muzyki pod pełnym Księżycem. Tym razem ludzie zebrali się nie w świetle księżyca, lecz wewnątrz cienia księżycowego – w przestrzeni, gdzie dzień i noc na chwilę zetknęły się.
Kiedy zniknęło zwykłe źródło Światła, muzyka pozostała.
Stała się nicią, która połączyła ludzi z Ziemią, ze sobą nawzajem i z tym, co działo się na niebie.
Moment pełnej obecności
Zaćmienie Słońca zmienia nie tylko widzialny świat. Gwałtownie słabnie oświetlenie, może obniżyć się temperatura powietrza, a niektóre zwierzęta zaczynają zachowywać się inaczej. Zmienia się także ludzkie postrzeganie: krótki okres czasu jest przeżywany niezwykle intensywnie.
Na zwykłym koncercie muzyka rozwija się w ramach wcześniej przygotowanej przestrzeni. W Echolalii samo niebo stało się częścią scenografii, a ruch cienia księżycowego – częścią partytury.
Zaćmienia nie można zatrzymać, powtórzyć ani zagrać na bis. Przypomina ono, że prawdziwe przeżycie rodzi się tylko z obecności.
Echolalia objawiała się nie tylko poprzez sety DJ-skie. Wokół zaćmienia odbywały się wspólne praktyki twórcze. W warsztacie Movement & Mixing Symbiosis uczestnicy łączyli swobodny ruch, improwizację i dźwięk, tworząc oryginalny zbiorowy performans na spotkanie całkowitej fazy. W ten sposób granica między artystą a widzem stopniowo zanikała: każdy mógł stać się częścią wspólnej partytury.
Na 64 sekundy zniknęła zwykła granica między dniem a nocą. Ludzie nie obserwowali Ciemności z zewnątrz – weszli w nią ciałem, oddechem i tańcem.
Na drugim końcu Ziemi zabrzmiał niewidzialny Wszechświat
Tego samego dnia, 12 sierpnia, w historycznym Theatre Royal w australijskim Hobart odbyła się premiera dzieła VAST: Where Sound Meets the Cosmos.
Tasmański kompozytor Constantine Koukias i holenderski projektant dźwięku Willem van Erven Dorens stworzyli przestrzenną pracę muzyczną, zainspirowaną jednym z najbardziej zdumiewających odkryć współczesnej astrofizyki.
W 1998 roku dwie niezależne grupy naukowców, obserwujące odległe supernowe, doszły do nieoczekiwanego wniosku: rozszerzanie się Wszechświata nie spowalnia pod wpływem grawitacji, jak przypuszczano, lecz przyspiesza.
W 2011 roku Saul Perlmutter, Brian Schmidt i Adam Riess otrzymali za to odkrycie Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.
Przyczyna przyspieszonego rozszerzania się pozostaje do dziś nieznana. Do jej określenia naukowcy używają terminu „ciemna energia”. Według współczesnego modelu kosmologicznego, stanowi ona około 68% całkowitego składu energetycznego Wszechświata.
Jednak ciemna energia nie jest zwykłą ciemnością i nie wytwarza dźwięków, które można by nagrać mikrofonem. Dlatego VAST nie jest dosłownym udźwiękowieniem danych naukowych, lecz artystyczną próbą odczucia poprzez dźwięk tego, czego nie można bezpośrednio zobaczyć.
Wszechświat z głosów i cząstek dźwiękowych
Na potrzeby VAST historyczny teatr przekształcono w przestrzenną, 360-stopniową przestrzeń dźwiękową.
W utworze połączono:
- ponad 120 nagranych głosów;
- materiał wykonany przez 80 instrumentalistów;
- międzynarodowy zespół na żywo;
- specjalnie opracowany system dźwięku przestrzennego;
- elementy dźwiękowe, poruszające się wokół słuchaczy niczym cząsteczki niewidzialnego pola.
Głosy i linie instrumentalne rozdzielają się, zbliżają, zderzają i oddalają. Krążą wokół słuchaczy, rozpadają się na pojedyncze elementy i ponownie zbierają w rozwijającą się materię muzyczną.
Kompozycja dźwiękowa tworzy wrażenie przestrzeni, która ciągle się rozszerza.
Wszechświat z głosów i cząstek dźwiękowych
Na potrzeby VAST historyczny teatr przekształcono w przestrzenną, 360-stopniową przestrzeń dźwiękową.
W utworze połączono:
- ponad 120 nagranych głosów;
- materiał wykonany przez 80 instrumentalistów;
- międzynarodowy zespół na żywo;
- specjalnie opracowany system dźwięku przestrzennego;
- elementy dźwiękowe, poruszające się wokół słuchaczy niczym cząsteczki niewidzialnego pola.
Głosy i linie instrumentalne rozdzielają się, zbliżają, zderzają i oddalają. Krążą wokół słuchaczy, rozpadają się na pojedyncze elementy i ponownie zbierają w rozwijającą się materię muzyczną.
Kompozycja dźwiękowa tworzy wrażenie przestrzeni, która ciągle się rozszerza.
Kompozytor VAST, Constantine Koukias, opisuje zamierzone przez siebie doświadczenie w następujący sposób:
„Wyobrażam sobie widzów unoszących się w nieważkości w ciemności, dryfujących między niewidzialnymi galaktykami, podczas gdy ich własne bicie serca cicho wtapia się w rytm muzycznego nurtu. To nie jest widowisko, na które się patrzy, lecz bezkres, w którym się rozpływa.”
W tym zdaniu ujawnia się sama istota VAST. Widzowi proponuje się nie obserwowanie Wszechświata z zewnątrz, lecz wejście w głąb jego brzmienia – pozwolenie, by granica między własnym biciem serca, muzyką a przestrzenią stopniowo się rozpuściła.
Dwa przejawy jednej kosmicznej Ciemności
Na Islandii Ciemność stała się widzialna: cień Księżyca przeszedł po powierzchni Ziemi i zakrył Słońce. Ludzie tańczyli wewnątrz kosmicznego cienia.
W Australii pozostała niewidzialna, ale zyskała przestrzenny głos poprzez artystyczny obraz ciemnej energii. Ludzie słuchali, jak dźwięk tworzy wrażenie rozszerzającego się kosmosu.
Jedna Ciemność przyszła jako chwila zaniku zwykłego światła.
Druga objawiła się jako ciągły ruch i rozszerzanie.
Ważne jest, aby nie mieszać tych zjawisk naukowo: cień księżycowy i ciemna energia mają zupełnie różną naturę. Lecz w sztuce spotkały się jako dwa obrazy nieznanego – tego, co zmienia nasze postrzeganie i zmusza nas do głębszego usłyszenia świata.
Przypomniały: Ciemność nie zawsze jest pustką, nieobecnością czy końcem.
Czasami jest to przestrzeń, w której nic jeszcze nie przybrało formy, ale już istnieje możliwość, ruch i energia narodzin.
95% niewidzialnego Wszechświata
Wszystko, co możemy bezpośrednio obserwować – gwiazdy, planety, galaktyki i zwykła materia naszych ciał – stanowi mniej niż 5% kosmicznego budżetu energetycznego.
Około 27% przypada na ciemną materię, a około 68% na ciemną energię. Razem te dotychczas niewyjaśnione składniki stanowią około 95% Wszechświata.
Nie widzimy ciemnej materii bezpośrednio, ale zauważamy jej wpływ grawitacyjny. Nie znamy natury ciemnej energii, ale obserwujemy związane z nią przyspieszone rozszerzanie się przestrzeni.
Okazuje się, że prawie cały Wszechświat objawia się nam nie poprzez bezpośrednie widzenie, lecz poprzez związki, konsekwencje i interakcje.
Niewidzialne nie oznacza nieistniejącego. Czasami to właśnie ono kształtuje ruch widzialnego świata.
Ciemność jako nasza wewnętrzna siła
Przyzwyczailiśmy się kojarzyć siłę ze światłem, jasnością i jawnością. Wydaje nam się, że najpierw trzeba wszystko zobaczyć, zrozumieć i nazwać – a dopiero potem postawić krok.
Ale ziarno rozwija się w ciemnej ziemi. Nowe życie rozwija się w przestrzeni, do której nie przenika światło. Muzyka rodzi się z ciszy, a pierwszy dźwięk pojawia się tam, gdzie chwilę wcześniej nic nie było słychać.
Wewnętrzna Ciemność również nie zawsze oznacza strach czy utratę drogi.
Może być głębią świadomości, gdzie gromadzi się jeszcze nieobjawiona siła. Miejscem, w którym kończy się stara forma i dojrzewa nowa. Przestrzenią, gdzie przestajemy szukać wszystkich odpowiedzi na zewnątrz i zaczynamy słyszeć własny rytm.
Ciemność nie odbiera nam Światła. Daje mu głębię. Jest kolebką możliwości.
Co to wniosło do brzmienia planety?
12 sierpnia planeta usłyszała Ciemność od razu w dwóch rejestrach.
Poprzez Echolalię zabrzmiała jako taniec w momencie, gdy Słońce zniknęło i noc zetknęła się z dniem.
Poprzez VAST – jako przestrzenna muzyka niewidzialnego składnika, z którym nauka wiąże przyspieszone rozszerzanie się Wszechświata.
Te wydarzenia dodały do brzmienia planety poczucie głębi nieznanego.
Światło pozwala zobaczyć formę. Ciemność otwiera przestrzeń, z której ta forma się rodzi.
A kiedy przestajemy walczyć z własną głębią, nie wydaje się ona już miejscem, gdzie możemy się zatracić.
Staje się Źródłem, z którego zaczynamy brzmieć z pełną mocą.



