Wygląda na to, że finał «Szybkich i wściekłych» ma stać się nie tylko kolejną częścią franczyzy, ale prawdziwym pożegnaniem z epoką.
Jedenasty film otrzymał tytuł «Szybcy i wściekli na zawsze» — Fast Forever. Jego premiera została wyznaczona na 17 marca 2028 roku, a zdjęcia planuje się rozpocząć w grudniu 2026 roku w Los Angeles — tam, gdzie ćwierć wieku temu zaczęła się historia Dominica Toretto.
A Vin Diesel chce zebrać na finał niemal niemożliwy skład.
Robert Downey junior przeciwko Dominicowi Toretto?
Najbardziej intrygujący pomysł pojawił się już kilka lat temu.
Diesel publicznie przyznał, że marzy o tym, by w finałowych «Szybkich i wściekłych» zobaczyć Roberta Downeya juniora.
I to nie tylko w efektownym cameo.
Wymyślono dla niego koncepcję postaci, która ma stać się prawdziwym ideologicznym przeciwieństwem Dominica Toretto.
Dom przez całe życie wierzy w człowieka za kierownicą: w silnik, drogę, wolność wyboru i samochód jako przedłużenie samego kierowcy.
A potencjalny bohater Downeya ma reprezentować zupełnie inny świat — sztuczną inteligencję, autonomiczne samochody i przyszłość, w której człowiek nie musi już sam trzymać rąk na kierownicy.
Dla Toretto taka filozofia brzmi wręcz jak herezja.
Powstaje znakomity konflikt: nie po prostu dobry bohater przeciw złoczyńcy, lecz zderzenie dwóch wizji przyszłości samochodu.
Człowiek przeciw algorytmowi.
Kierownica przeciw autopilotowi.
Stara szkoła przeciw światu sztucznej inteligencji.
A Robert Downey junior do takiej roli rzeczywiście wydaje się niemal idealnym wyborem.
Jest jednak ważne zastrzeżenie: na razie to tylko marzenie Vina Diesela. Udział Downeya w filmie nie został oficjalnie potwierdzony.
Finał, który tworzono cztery lata
Na «Fast Forever» trzeba było czekać znacznie dłużej, niż początkowo oczekiwano.
«Szybcy i wściekli 10» wyszedł jeszcze w 2023 roku i zakończył się praktycznie w połowie historii: Dominic i jego syn znaleźli się w pułapce Dante Reyesa, a losy kilku postaci pozostały nieznane.
Kontynuację początkowo zamierzano wydać znacznie wcześniej.
Ale produkcja się przeciągnęła. Hollywood przetrwało strajki scenarzystów i aktorów, Universal zaczęła uważniej podchodzić do ogromnych budżetów franczyzy, a sam scenariusz wielokrotnie przerabiano.
Według Diesela nad finałem przez cztery lata zdążyły pracować cztery różne zespoły scenarzystów.
Obecną wersję napisał Michael Lesslie.
I właśnie ten scenariusz, jak opowiedział Diesel latem 2026 roku, wreszcie dał mu poczucie, że historia rzeczywiście jest gotowa na zakończenie.
Przyznał nawet, że czytanie finalnej wersji doprowadziło go do łez.
Powrót do domu
Jest jeszcze jeden bardzo piękny szczegół.
Finałowy film ma być kręcony w Los Angeles.
I to jest symboliczne.
Kiedy pierwszy «Szybcy i wściekli» pojawił się w 2001 roku, jego świat był znacznie mniejszy.
Żadnych okrętów podwodnych, lotów w kosmos i ratowania planety.
Były nocne ulice Los Angeles, tuningowane samochody, nielegalne wyścigi, grill na podwórku i grupa ludzi, która stopniowo zamieniła się w rodzinę.
Diesel mówił już, że chce przywrócić finałową część właśnie do tych korzeni — ulicznych wyścigów, kultury motoryzacyjnej i atmosfery pierwszych filmów.
Po całym szaleństwie ostatnich części taki zwrot może okazać się dokładnie tym, czego potrzebuje franczyza.
Wielki powrót rodziny
Po finale «Szybkich i wściekłych 10» możliwości powrotów pozostało nieprawdopodobnie wiele.
Wrócił Luke Hobbs w wykonaniu Dwayne'a Johnsona.
Niespodziewanie pojawiła się uważana za zmarłą Gisele Yashar, którą ponownie gra Gal Gadot.
Będzie kontynuowana historia ekscentrycznego Dante'a Reyesa — Jason Momoa najwyraźniej jeszcze nie zakończył swojej zemsty na rodzinie Toretto.
Do swoich ról powinni powrócić także główni weterani sagi: Michelle Rodriguez, Jordana Brewster, Tyrese Gibson, Ludacris, Sung Kang i inne znane twarze.
Jednocześnie wokół filmu nieustannie pojawia się jedno najbardziej emocjonalne pytanie.
Czy powróci Brian?
Vin Diesel od dawna mówi o pragnieniu godnego zakończenia historii Briana O'Connera, bohatera zmarłego Paula Walkera.
Ale na razie ważne jest, by nie mylić pragnienia twórców z potwierdzoną decyzją.
Pełnowymiarowe cyfrowe przywrócenie Paula Walkera oficjalnie nie zostało ogłoszone.
Niemniej jednak sama możliwość pojawienia się Briana jest omawiana, a dla finałowego filmu ma oczywisty emocjonalny sens.
Nie sposób bowiem naprawdę zamknąć historii Dominika Toretto, nie wspominając człowieka, od którego właściwie zaczęła się cała jego ekranowa rodzina.
A może pojawić się nawet Cristiano Ronaldo?
I to jeszcze nie kres.
Diesel publicznie mówił także o roli napisanej specjalnie dla Cristiano Ronaldo.
Jak duży okaże się jego udział i czy w ogóle do niego dojdzie, na razie nie wiadomo.
Ale sam kierunek jest jasny: finałowy «Szybcy i wściekli» chce zamienić się w ogromne wydarzenie, w którym obok siebie mogą pojawić się bohaterowie z różnych epok franczyzy i całkowicie nieoczekiwani goście.
Ostatni wyścig
Przez 25 lat «Szybcy i wściekli» przeszli niezwykłą drogę.
Historia o nielegalnych ulicznych kierowcach przekształciła się w jedną z największych franczyz akcji na świecie.
Samochody skakały między wieżowcami, samolotami i górami. Bohaterowie ratowali świat, zmartwychwstawali po domniemanej śmierci, a nawet udawali się w kosmos.
Ale w centrum tego całkowicie szalonego uniwersum przez cały czas pozostawała jedna prosta idea:
rodzina.
A jeśli twórcy rzeczywiście spełnią obietnicę powrotu do Los Angeles, ulicznych wyścigów i relacji Doma z ludźmi, którzy byli przy nim od samego początku, «Fast Forever» może stać się filmem znacznie bardziej emocjonalnym, niż wielu się spodziewa.
A jeśli do ostatniego wyścigu rzeczywiście dołączy Robert Downey Jr. w roli człowieka, który chce oddać sterowanie samochodami sztucznej inteligencji…
to u Dominika Toretto pojawi się chyba najbardziej symboliczny przeciwnik w całej historii serii.
Premiera «Szybcy i wściekli na zawsze» została wyznaczona na 17 marca 2028 roku.
I wygląda na to, że ostatnia droga rodziny Toretto powinna doprowadzić ją tam, skąd wszystko się zaczęło.



