«Operacja „Zemsta”» to ten rzadki film szpiegowski z akcją, który próbuje być czymś więcej niż tylko ciągiem strzelanin i tajnych operacji.
Za zewnętrzną powłoką wielkiego thrillera akcji stopniowo wyłaniają się tu zupełnie inne tematy: stare długi, przyjaźń, miłość, pieniądze, biznes, zdrada i cena decyzji, które człowiek podejmuje na długo, zanim zrozumie ich konsekwencje.
Film trafił do kin 11 września 2026 roku, i niemal od razu staje się jasne: historia nie będzie tu prosta.
To ten przypadek, gdy twórcy postanowili nie ograniczać się do jednego tematu.
Jest tu wywiad, polityka, wojna, pieniądze i kryptowaluta, biznes, przyjaźń, miłość, zdrada, relacje między ludźmi i próba uporania się z błędami przeszłości.
A wszystko to zostało ubrane w całkiem poważny film szpiegowski z dobrą akcją i dość złożoną fabułą.
Reżyserem jest Guy Moshe, a w rolach głównych występują Liam Neeson, Zachary Levi, Quincy Isaiah, Wes Chatham, Lara Wolf, Navid Negahban, Annet Mahendru i Titus Welliver.
Liam Neeson gra Larry’ego – doświadczonego mentora i opiekuna byłych agentów CIA. I oczywiście Neeson jest tu dokładnie w swoim żywiole, za który go kochamy: spokojny, opanowany, niebezpieczny i z takim wyrazem twarzy, jakby już wiedział, jak to wszystko się skończy.
Zachary Levi w roli Tuckera – bezpośredni lider zespołu, który prowadzi grupę na niebezpieczną operację w Teheranie.
W składzie oddziału znajdują się również Quincy Isaiah w roli Claya oraz Wes Chatham w roli Alexa.
Osobno chciałoby się wyróżnić Larę Wolf, która gra Maryam — dziennikarkę i aktywistkę, pomagającą bohaterom po kilku latach więzienia w Iranie. W filmie pojawiają się także Navid Negahban, Annet Mahendru i Titus Welliver.
Film dość zręcznie skacze między gatunkami.
W jednej chwili to niemal czysty wojenny film akcji, potem thriller szpiegowski, następnie historia o pieniądzach i biznesie, a dalej dramat o relacjach i przyjaźni.
Co więcej, akcja jest tu naprawdę mocna. Strzelaniny, operacje, praca grupy i cała część wywiadowcza wyglądają przekonująco i trzymają napięcie.
Krytycy również częściej zwracają uwagę właśnie na inscenizację scen walki i duet Leviego z Neesonem, choć jednocześnie ganią film za przeciążenie, skomplikowany scenariusz i zbyt długi czas trwania.
I tu po części się z nimi zgadzamy.
Film można było śmiało zrobić krótszym.
Nie jesteśmy w ogóle wielkimi fanami kina, które wyraźnie wykracza poza zwyczajowe godzinę czterdzieści — poza nielicznymi wyjątkami. A w „Operacji «Odwet»” momentami czuć, że niektóre epizody można było skrócić bez straty dla historii.
Ale najprzyjemniejsze jest to, że film nie rozpada się pod koniec.
Wręcz przeciwnie, rozwiązanie wyszło naprawdę interesująco i bardzo udanie. Wszystko to, co długo rozkładano przed widzem, w końcu zaczyna układać się w spójny obraz.
Dlatego po finale pozostaje dobre wrażenie.
Gdyby obraz nieco podciągnięto i usunięto część przeciągniętych momentów, nasza ocena byłaby jeszcze wyższa.
Ale i teraz to całkiem godny film akcji szpiegowski — złożony, nasycony, miejscami dramatyczny i z dobrą akcją.
Ocena Gaya: 8.2/10.



