Rano 2 września 2026 roku pracownica centrum medycznego Peterson Health w Kerrville w Teksasie usłyszała słabe płacz dochodzący spod maski swojego SUV-a. Koleżanka Connie Martinez natychmiast wezwała pomoc i zespół zaczął działać.
Samochód właśnie pokonał około 76 mil z Rocksprings do Kerrville. Nowo narodzony kociak jakoś dostał się do komory silnika jeszcze w Rocksprings i wytrzymał całą drogę bez poważnych obrażeń.
Pracownicy szpitala, pracownik służby kontroli zwierząt James Lee oraz wolontariusze Kerrville Pets Alive! zdjęli przednią osłonę chłodnicy, aby dostać się do maleńkiego pasażera. Kociaka wyciągnięto i natychmiast przekazano pod opiekę ratowników.
Organizacja Kerrville Pets Alive! umieściła malucha u karmiącej kocicy zastępczej. „Po jednej bardzo niespodziewanej podróży ten maluch jest teraz bezpieczny, w cieple, wygodnie urządzony u nas i ma pełny brzuszek” – napisali wolontariusze w mediach społecznościowych.
Wiadomość szybko się rozeszła: w komentarzach ludzie nazywali kociaka „cennym ładunkiem”, dziękowali ratownikom i pytali o możliwość adopcji. „Każdy, kto pomógł uratować tego kociaka, jest bohaterem” – napisał jeden z czytelników.



