🦆 10 października, w Bathurst, Australia, podczas sesji treningowej słynnego wyścigu Bathurst 1000 na tor zupełnie spokojnie wyszła kaczka z kaczątkami.
Bez paniki.
Bez pośpiechu.
Po prostu rodzina postanowiła przejść przez drogę.
Organizatorzy natychmiast pokazali żółte flagi. Kierowca Mark Winterbottom gwałtownie zwolnił, a jadący z tyłu James Courtney nie zdążył na czas zareagować i zahaczył jego samochód.
Oba bolidy zostały uszkodzone, trening przerwano na prawie dziesięć minut, a rodzina kaczek została ostrożnie wyprowadzona z toru.
Najpiękniejsze jest to, że z kaczkami wszystko było w porządku.
Czyli oficjalnie:
dwa bolidy wyścigowe — uszkodzone,
sesja — przerwana,
kierowcy — w stresie,
kaczątka — spokojnie kontynuowały spacer.
Kierowcy przygotowywali się do prędkości powyżej 250 km/h.
Ale mama kaczka najwyraźniej postanowiła:
„Dzieci, nie biegnijcie. Przechodzimy przez drogę spokojnie”. 😄



