Film „Normal” (2025) z jakiegoś powodu przeszedł praktycznie niezauważony przez szeroką publiczność. My jednak przyznaliśmy mu bardzo wysoką ocenę i czerpaliśmy niesamowitą przyjemność z seansu, dlatego od razu piszemy o nim recenzję.
Gaya zawsze pisze recenzje nowości i światowych premier jako jedna z pierwszych – być może nawet jako pierwsza, ponieważ chodzimy na pokazy premierowe już w pierwszym dniu wyświetlania. Ale film tego gatunku, z taką formą podania, muzyką i oceną, zasługuje na to, by dotrzeć do widza bez kolejki.

Pierwsze wrażenia: od zdumienia do zachwytu
Na początku nie wiadomo, co właściwie się dzieje. Potem robi się zabawnie. Następnie – trochę nudno.
Jednak pół godziny po rozpoczęciu wszystko się zmienia: jest to tak niezwykłe, nieoczekiwane, śmieszne, logiczne i dowcipne, że ma się ochotę przewinąć wstecz i sprawdzić: „Czy niczego nie przegapiłeś?”
Po 40 minutach jesteś już szalenie ciekaw, jak to się skończy, a po godzinie w pełni przeżywasz losy głównych bohaterów.
Do czego to jest podobne?
Film nieco przypomina „Kung Fu Hustle”, a także „Żywe trupy” – tyle że w humorystycznym i akcyjnym duchu. Miejscami przypomina „Breaking Bad”, co nie dziwi, gdyż w roli głównej występuje Bob Odenkirk, znany z ról w „Fargo”, „Breaking Bad” i „Zadzwoń do Saula”.
Film jest również podobny do „Domu z papieru”. W sumie sami będziecie zgadywać, do którego z filmów czy gatunków jest podobny, gdzieś około 80. minuty seansu.
Obsada robi wrażenie
Chociaż film jest kanadyjski, obsada robi wrażenie:
- Bob Odenkirk w roli szeryfa Ulyssesa Richardsona
- Lena Headey w roli Moiry
- Henry Winkler w roli burmistrza Kibnera
- Ryan Allen w roli zastępcy Blaine’a Andersona
- Billy MacLellan w roli zastępcy Mike’a Nelsona
- Brendan Fletcher
- Jess McLeod
- Rina Jolly
- Peter Shinkoda
Wątek fabularny
Ulysses Richardson przybywa do miasteczka Normal jako tymczasowy szeryf. Poprzedni szeryf odszedł z tego świata, a teraz Ulysses musi rozwikłać, co tak naprawdę dzieje się w tym, wydawałoby się, spokojnym miejscu.
Werdykt
Film okazał się wybuchowym kinem akcji z ciętym humorem i świetnymi aktorami. Akcja jest zrealizowana na najwyższym poziomie, finał nie zawiódł i trzyma w napięciu do samego końca. Czas trwania wynoszący 84 minuty to po prostu dar losu, więcej w tym przypadku nie potrzeba.
Za zaskoczenie i niecodzienność chciałoby się przyznać nawet 10 punktów – tak świeżo i odważnie prezentuje się obraz na tle typowych szablonów gatunkowych. Jednak w filmie jest sporo krwi, i właśnie za to obniżyliśmy końcową ocenę.
Ocena Gaya — 8.5/10
Jeśli tęskniliście za inteligentnym kinem akcji z czarnym humorem, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i błyskotliwą grą Boba Odenkirka – to zdecydowanie warto to zobaczyć! 🎬



