Jeśli szukaliście serialu łączącego oszałamiający blichtr lat 80., cięte intrygi oraz aktorstwo przyprawiające o dreszcze, to „Rywale” (Rivals) są Waszym bezsprzecznym faworytem. Ten projekt nie tylko opowiada historię walki o władzę, ale robi to z takim stylem, charyzmą i bezwstydnym urokiem, że od ekranu po prostu nie da się oderwać.
Obsada, która dosłownie rzuca na kolana
Już od pierwszego ujęcia staje się jasne: twórcy serialu dokonali prawdziwej magii podczas castingu. Obsada nie jest po prostu mocna – ona wykracza poza wszelkie możliwe skale. Alex Hassell w roli ambitnego i zepsutego Ruperta Campbella-Blacka oraz Aidan Turner tworzą na ekranie niesamowitą, iskrzącą chemię [[2]]. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Każda, nawet epizodyczna postać, została dopracowana z wielką dbałością, a dialogi dzięki nienagannemu wykonaniu natychmiast stają się kultowe. To ten rzadki przypadek, gdy każde nazwisko w napisach końcowych stanowi gwarancję najwyższej klasy kunsztu.
Główny złoczyńca, którego nie zapomnicie (i tak, to on grał w „Doktorze Who”)
Prawdziwą perłą i czarnym diamentem tej produkcji jest lord Tony Baddingham. Wcielający się w tę rolę David Tennant, legenda brytyjskiej telewizji znana milionom jako czarujący i heroiczny Dziesiąty Doktor z kultowego serialu „Doktor Who”, ukazuje się tutaj w zupełnie innym, mrocznym i diabelnie pociągającym świetle [[3]].
Tennant gra bezwzględnego dyrektora stacji telewizyjnej, gotowego na wszelkie manipulacje, skandale i zdrady, byle tylko utrzymać władzę [[5]]. Skrada on absolutnie każdą scenę, w której się pojawia. Jego charakterystyczne ironiczne uśmieszki, mrożące krew w żyłach spojrzenie oraz perfekcyjnie wymierzone, jadowite riposty czynią z Tony'ego Baddinghama jednego z najbardziej zapadających w pamięć telewizyjnych antagonistów ostatnich lat. Tennant po mistrzowsku pokazuje, jak urok osobisty może stać się najgroźniejszą bronią, a robi to z tak widoczną satysfakcją, że widz mimowolnie zaczyna współczuć nawet jego najpodlejszym postępkom.
Blichtr, namiętności i walka o władzę
Akcja toczy się w fikcyjnej regionalnej stacji telewizyjnej, gdzie życie prywatne i zawodowe bohaterów splata się w skomplikowaną sieć namiętności oraz tajemnic [[1]]. Serial po mistrzowsku balansuje na granicy satyry i wielkiego dramatu, badając cenę sukcesu i to, jak daleko potrafią posunąć się ludzie w imię swoich ambicji. To „opera mydlana” dla intelektualistów: z olśniewającymi kostiumami, luksusowymi wnętrzami i zwrotami akcji, które trzymają w napięciu aż do napisów końcowych. Krytycy i widzowie zgodnie podkreślają, że produkcji udało się uchwycić ducha szalonych lat 80., czyniąc go żywym, dynamicznym i radosnym w swym skandalizowaniu.
Werdykt
Ranking Gaya – 8.2/10. Bezsprzecznie zachwyciła nas obsada i jej nienaganna gra. Pod względem fabuły wszystko jest świetne od pierwszych ujęć, jednak emocje i głębsze uczucia pojawiają się bliżej końca pierwszego sezonu.
„Rywale” to bezwarunkowy triumf telewizyjny. Ta produkcja czerpie z najlepszych tradycji brytyjskich dramatów, nasycając je energią epoki przepychu. Jeśli chcecie zobaczyć, jak David Tennant wirtuozersko gra w kontrze do swojego wizerunku bohatera-wybawcy, i nacieszyć się grą zespołu aktorskiego, którego talent rzeczywiście wykracza poza skalę – włączcie ten serial już teraz.
Strzeżcie się: po seansie będziecie cytować lorda Baddinghama jeszcze przez bardzo długi czas!



