Dolina Krzemowa ma nowy problem: pracownicy firm technologicznych nagle się wzbogacili i teraz próbują zrozumieć, co zrobić z pieniędzmi.
Tradycyjne zegarki, drogie garnitury i skórzane teczki niezbyt ich pociągają. Po co kupować kolejną marynarkę, skoro można nabyć prawdziwy meteoryt, wóz strażacki albo od razu profesjonalną drużynę sportową?
Były pracownik SpaceX o imieniu Chip, którego akcje wyceniano na około $3,5 miliona, wydał już $10 000 na meteoryty i jeszcze $5 000 — na wóz strażacki. Co dokładnie zamierza z nim zrobić, mężczyzna jeszcze nie postanowił. Być może przywiezie go na urodziny swojego trzyletniego dziecka. Bo zwykły animator w stroju strażaka to rozwiązanie dla ludzi bez kosmicznych akcji.
Były szef działu sprzedaży OpenAI Zach Cass poszedł jeszcze dalej: za zarobione pieniądze kupił udział w profesjonalnej drużynie siatkówki. Widocznie kiedy majątek gwałtownie rośnie, chce się, żeby przynajmniej ktoś zawodowo odbijał piłkę zamiast ciebie.

Eksperci zauważają, że nowi technologiczni bogacze w ogóle mniej interesują się klasycznym luksusem. Latami chodzili w koszulkach i szortach i nie zamierzają zmieniać przyzwyczajeń tylko dlatego, że teraz mogą kupić cały sklep.
Tak narodził się nowy styl milionera: koszulka z second handu, smartwatch na ręce, meteoryt na półce i wóz strażacki na podwórku.
Być może prawdziwy luksus to nie drogi garnitur. Prawdziwy luksus to kupić wóz strażacki za $5 000, a dopiero potem zacząć wymyślać, po co właściwie był ci potrzebny. 😄




