Czasem najzabawniejsza podróż zaczyna się nie od biletu za tysiące dolarów, lecz od małego dwumiejscowego samolotu i bardzo śmiałego pomysłu.
Dwaj youtuberowie postanowili przylecieć na Cessna 150 do Hartsfield-Jackson Atlanta International Airport — lotniska uważanego za jedno z najbardziej ruchliwych na świecie. Na tle ogromnych Boeingów i Airbusów ich maleńki samolot śmigłowy wyglądał niemal jak rower, który przypadkiem trafił na autostradę.
Aby wejść w przestrzeń powietrzną Atlanty, piloci musieli przez około 30 minut czekać na zgodę kontrolerów. Ostatecznie jednak rzeczywiście ich wpuszczono, po czym Cessna spokojnie wylądowała i potoczyła się po drogach kołowania obok ogromnych samolotów pasażerskich.
A najbardziej nieoczekiwane okazało się już po wylądowaniu.
Za całą tę lotniczą atrakcję podróżni zapłacili zaledwie $39 opłat lotniskowych. Co więcej, oficjalne taryfy Atlanty rzeczywiście przewidują bardzo niską opłatę podstawową dla lekkich samolotów — dla statków powietrznych do 12 500 funtów osobna opłata za lądowanie wynosi zaledwie kilka dolarów, a pozostała kwota zależy od obsługi i dodatkowych opłat.
Wychodzi z tego niemal idealna historia turystyczna: przylecieć dwumiejscową Cessną na lotnisko, przez które przewijają się dziesiątki milionów pasażerów, trochę się przepchać wśród gigantycznych liniowców — i zapłacić za to mniej, niż czasem kosztuje przejazd taksówką z lotniska do centrum miasta.
Teraz określenie „podróżowanie budżetowe” oficjalnie weszło na nowy poziom.



