Syndrom błędnego wyboru: dlaczego zmiany zawsze są trudne

Autor: lee author

Syndrom błędnego wyboru: dlaczego zmiany zawsze są trudne-1

Szykuję się do nowego życia: czy trudności oznaczają, że mój wybór był błędny?

❓ PYTANIE:

Przygotowuję się do nowego życia: czeka mnie przeprowadzka, studia i praca. Jest to bardzo trudne, ale jednocześnie ogromnie tego pragnę. Jak uniknąć działania z poczucia przymusu, skoro jest ciężko i brakuje ochoty na tę całą naukę i rozwiązywanie problemów? Nie twierdzę, że nie chcę pracować czy się uczyć, po prostu wszystko to przychodzi mi z wielkim trudem. Czy jeśli jest ciężko, to znaczy, że mój wybór był błędny?

❗️ ODPOWIEDŹ lee:

Możemy tu wyróżnić kilka kwestii, poczynając od lęku przed porzuceniem znanej strefy komfortu, a kończąc na błędnym przekonaniu, że każde działanie musi wynikać z precyzyjnego obliczenia końcowego rezultatu.

Pierwsza kwestia przypomina lęk gąsienicy przed staniem się motylem lub pisklęcia, które nie chce opuścić skorupki jajka. Ten stan uświadamiamy sobie nie poprzez „muszę”, lecz dzięki zrozumieniu, że dotychczasowy komfort po prostu się wyczerpał. W takim momencie oparciem staje się ciekawość wobec nadchodzących życiowych przygód.

Druga sprawa to typowe podejście: „chcę dokładnie znać wszystkie kroki z wyprzedzeniem”. To właśnie tutaj umysł się „zacina”, ponieważ przewidywanie przyszłości nie należy do jego zadań. W tej sytuacji warto skupić się na najbliższych krokach, czerpiąc z nich satysfakcję i widoczne rezultaty. Następnie należy posuwać się naprzód krok po kroku – bez pośpiechu i bez przeciążania umysłu analizami. Skupienie na chwili obecnej daje jasność typu „to mogę zrobić z łatwością” – i wtedy rzeczywiście robisz to bez trudu.

W połączeniu daje to umiejętność rozwiązywania trudnych zadań w prosty sposób.

W tym przypadku „błędny wybór” to sama próba obciążenia umysłu tym, czego nie potrafi on robić. „Właściwy wybór” to zgoda umysłu, którą zyskujesz, gdy wychodzisz z założenia, że rzeczywistość tworzy się w obecnym „Tu” i zawsze podąża za twoją oceną – czy jest to „lekko i przyjemnie”, czy „trudno i w napięciu”. Jak ocenisz, tak się stanie. Jednak aby oceniać adekwatnie, lepiej nie oszukiwać siebie, lecz rzeczywiście stawiać małe kroki wypływające z entuzjazmu.

Przy tym twoje „wielkie marzenie” to „punkt na mapie”, do którego niezmiennie wytyczasz trasę, nie próbując przeskoczyć tam natychmiast, lecz dbając o to, by sam ruch był ciągły. Tę ciągłość zapewnia właśnie działanie podjęte teraz, natomiast jej przerwanie to skutek przeciążenia umysłu zbędnymi kalkulacjami „na później”.

43 Wyświetlenia

Źródła

  • Lee I.A.

  • Сайт автора lee

Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.