Tour de France Femmes 2026 nabiera tempa. Wielodniowy wyścig odbywa się od 1 do 9 sierpnia i obejmuje dziewięć etapów o łącznej długości około 1175 kilometrów.
Po trzecim etapie niespodziewanie żółtą koszulkę objęła Norweżka Sigrid Haugset z drużyny Uno-X Mobility. Przeprowadziła imponujący samotny odjazd na dystansie prawie 89 kilometrów, jako pierwsza przekroczyła linię mety w Poligny i została pierwszą norweską kolarką, która objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes.
Dziś, 4 sierpnia, na uczestniczki czeka czwarty etap – indywidualna jazda na czas o długości 21 kilometrów z Gevrey-Chambertin do Dijon. Trasa nie należy do całkowicie płaskich: mniej więcej w połowie dystansu znajduje się krótki podjazd, który może zakłócić rytm zawodniczek i znacząco wpłynąć na ostateczne wyniki.
Właśnie jazda na czas jest w stanie poważnie zmienić sytuację w klasyfikacji generalnej. Haugset będzie musiała bronić niespodziewanie zdobytego prowadzenia, a uznane specjalistki od wyścigów na czas – przede wszystkim Marlene Reusser i Zoe Bäckstedt – będą miały szansę odrobić ważne sekundy do rywalek. Wśród kandydatek do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej pozostają również Demi Vollering, Katarzyna Niewiadoma-Finney i obecna mistrzyni Pauline Ferrand-Prévot.
Pierwsza zawodniczka powinna wystartować o 14:51 czasu lokalnego, a Sigrid Haugset, jako liderka klasyfikacji generalnej, wyruszy na trasę jako ostatnia – o 17:28. Meta ostatniej zawodniczki spodziewana jest około 17:55.
Czwarty etap będzie pierwszą poważną próbą ambicji faworytek. Po nim stanie się znacznie jaśniejsze, czy rewelacyjna Norweżka zdoła utrzymać żółtą koszulkę, czy walka o zwycięstwo w "Wielkiej Pętli" rozpocznie się praktycznie od nowa.



