Czasem po zakończeniu kariery ludzie otwierają kawiarnię.
Okazuje się, że samoloty też.
W Bangkoku dla jednego z byłych Airbus A380 linii Thai Airways znaleziono nieoczekiwane nowe zastosowanie: jego rozcięto na sekcje, przewieziono około 20 mil i zamieniono w restauracyjną atrakcję na nocnym targu.
Po pandemii kilka gigantycznych A380 linii Thai Airways zostało bez pracy i przez lata po prostu stało bezczynnie. Ale jeden z nich jednak dostał drugą szansę — choć już nie w niebie, lecz na ziemi.
Teraz zamiast pasażerów na pokład wchodzą głodni goście, a zamiast dalekich rejsów samolot obsługuje kolację i napoje.
Sam pomysł brzmi niemal idealnie: jeśli ogromny liniowiec nie może już wozić ludzi do jedzenia, to jedzenie trzeba po prostu przywieźć do liniowca.
I szczerze mówiąc, to jedna z najsympatyczniejszych zmian zawodowych tego roku.
Jeszcze niedawno ten A380 kojarzył się z międzynarodowymi lotami, bagażem i kartami pokładowymi.
Teraz — z wieczornym targiem, przekąskami i ciekawskimi turystami, którzy mogą dosłownie zjeść kolację wewnątrz byłego giganta lotnictwa.
Rzadki przypadek, gdy wyrażenie „posiłek na pokładzie” zabrzmiało zupełnie nowym sensem.



