Keanu Reeves schodzi na ciemną stronę ulicy

Autor: Svitlana Velhush

Gangster, glina i diabeł — oficjalny zwiastun z USA | W rolach głównych Don Lee i Kim Moo-yul

Keanu Reeves prowadzi negocjacje w sprawie głównej roli w remake'u południowokoreańskiego filmu akcji The Gangster, The Cop, The Devil z Jamesem Wanem.

Paramount Pictures prowadzi z aktorem negocjacje w sprawie głównej roli w hollywoodzkim remake'u południowokoreańskiego filmu akcji z 2019 roku The Gangster, the Cop, the Devil. Reżyserem projektu zostanie James Wan — człowiek, który potrafi zamienić napięcie w niemal fizyczne odczucie.

Oryginalny film opowiadał historię wymuszonego sojuszu. Policjant i szef świata przestępczego, odwieczni wrogowie, nagle znajdują się po tej samej stronie barykady. Ich wspólnym celem jest schwytanie seryjnego mordercy, który działa zbyt sprytnie i zbyt okrutnie. Każdy z nich kieruje się własnym interesem, każdy jest gotów w każdej chwili wbić nóż w plecy partnerowi. I właśnie ta krucha, niebezpieczna umowa sprawia, że historia tętni życiem.

W nowej wersji Don Lee (Ma Dong-seok) powróci do roli gangstera, którą zagrał w oryginale. Obok niego ma pojawić się Keanu Reeves. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, zobaczymy starcie dwóch bardzo różnych energii aktorskich: zimnej, niemal mistycznej siły Reevesa i surowej, ziemskiej potęgi Dona Lee.

James Wan od dawna nie nakręcił filmu pełnometrażowego po „Aquamanie”. Teraz bierze się za historię, w której liczą się nie tylko pościgi i strzelaniny, ale także gra psychologiczna, nieufność, podwójne motywy. Wan potrafi pracować z atmosferą — z cieniami, z pauzami, z poczuciem, że niebezpieczeństwo zawsze jest gdzieś blisko. W połączeniu z Reevesem, który przez lata „Johna Wicka” wyszlifował wizerunek człowieka potrafiącego zachować spokój nawet w piekle, może to wypaść szczególnie mocno.

Wokół projektu gromadzi się imponujący zespół. Wśród producentów są sam Wan, Don Lee, Sylvester Stallone i inni. Scenariusz przeszedł przez kilka rąk, zanim przybrał obecny kształt. Wszystko to świadczy o tym, że studio traktuje materiał poważnie.

Keanu Reeves znów może znaleźć się w centrum historii, w której prawo i zbrodnia splatają się tak ściśle, że nie sposób już pojąć, kto jest tu prawdziwym diabłem. A jeśli negocjacje zakończą się pomyślnie, widzowie otrzymają nie zwykły remake, lecz nową rundę niebezpiecznej gry — z nowymi twarzami, ale wciąż z tą samą bezlitosną logiką ulicy.

9 Wyświetlenia

Komentarze

Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.