Reżyser trylogii o Spider-Manie z Tomem Hollandem, John Watts, stanie na czele pierwszego obrazu nowej trylogii „Gwiezdnych wojen”. Poinformowało o tym kilka dużych mediów, w tym The Hollywood Reporter i Deadline.
Watts zna już uniwersum „Gwiezdnych wojen” — był jednym z twórców serialu Skeleton Crew i wyreżyserował kilka odcinków. Teraz czeka go przejście na duży ekran. Scenariusz pierwszej części nowej trylogii pisze Simon Kinberg — znany producent i scenarzysta franczyzy „X-Men”, a także jeden z twórców serialu animowanego Gwiezdne wojny: Rebelianci.
Według informacji źródeł projekt ma być kontynuacją sagi o Skywalkerach i faktycznie otrzymać numer Epizod X. Oczekuje się, że w obrazie w takiej czy innej formie pojawi się Rey w wykonaniu Daisy Ridley. Jednocześnie dokładny status projektu nie jest jeszcze ostateczny — film nie otrzymał jeszcze oficjalnego „zielonego światła” od Disneya, choć uchodzi za jeden z najbardziej zaawansowanych w produkcji po Star Wars: Starfighter z Ryanem Goslingiem (którego premiera zaplanowana jest na maj 2027 roku).
Wybór Wattsa wydaje się logiczny. Reżyser udowodnił, że potrafi pracować z dużymi franczyzami, zachowując przy tym ludzkie ciepło i lekkość narracji. Po udanej trylogii o Peterze Parkerze i doświadczeniu w „Gwiezdnych wojnach” w telewizji wydaje się pewnym kandydatem, któremu Lucasfilm gotowa jest powierzyć nowy etap sagi.
Na razie nie wiadomo, kiedy rozpoczną się zdjęcia i kiedy widzowie zobaczą efekt. Ale już teraz jasne jest, że „Gwiezdne wojny” przygotowują się do nowego wielkiego rozdziału, a otworzy go człowiek, który wcześniej z powodzeniem uruchamiał inne superbohaterskie uniwersum.



