6 czerwca 2026 roku zakończyła się burza magnetyczna, którą wywołała seria silnych rozbłysków z 3 czerwca. Zakłócenia geomagnetyczne trwały około 10 godzin – od południa 5 czerwca do wczesnych godzin porannych 6 czerwca czasu UTC. Szczyt aktywności przypadł mniej więcej na godzinę 17:00 UTC 5 czerwca i osiągnął poziom G2.
Warto przypomnieć: 3 czerwca obszar aktywny 4455, położony niemal w centrum tarczy słonecznej, wygenerował kolejno rozbłyski klas M9.3, M7.7 oraz X1.0. Każdemu z nich towarzyszyły wyrzuty plazmy skierowane w stronę Ziemi. Modele przewidywały, że obłoki mogą się na siebie nałożyć i połączyć, co zazwyczaj potęguje siłę uderzenia. Eksperci spodziewali się burzy o sile G3–G4 – jednej z najpotężniejszych w tym roku. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie łagodniejsza.
Pierwszy obłok plazmy dotarł do Ziemi z około 10-godzinnym opóźnieniem – mniej więcej między 04:00 a 07:00 UTC 5 czerwca. Magnetosfera zareagowała na to zjawisko dość spokojnie. Następnie nadciągnął drugi i trzeci obłok, które częściowo się ze sobą splotły. To właśnie one „przebiły się” przez barierę ochronną planety, wywołując burzę. Do pełnego połączenia w jedną potężną strukturę jednak nie doszło, a prędkość plazmy była niższa od prognozowanej. W rezultacie, zamiast przewidywanego silnego uderzenia, Ziemia doświadczyła jedynie umiarkowanych zakłóceń.
Do rana 6 czerwca parametry wiatru słonecznego – jego gęstość, temperatura i pole magnetyczne – powróciły do normy. Utrzymują się jedynie niewielkie zakłócenia szczątkowe, wynikające głównie z podwyższonej prędkości wiatru. Prognoza geomagnetyczna na weekend jest pomyślna: nie przewiduje się znaczących burz.
Wydarzenie to stanowi doskonały przykład na to, jak trudne jest precyzyjne prognozowanie pogody kosmicznej. Nawet przy idealnym kierunku wyrzutów i wysokiej energii rozbłysków, ostateczny efekt może być skromniejszy niż zakładały obliczenia. Obszar 4455 po nagłym wzroście aktywności wyraźnie się uspokoił, choć specjaliści wciąż monitorują ogólny rozwój procesów na Słońcu.
Takie okresy przypominają, że Słońce pozostaje nieprzewidywalne. Obserwacje skutków rozbłysków i wyrzutów materii pomagają doprecyzować modele oraz lepiej zrozumieć interakcje obłoków plazmy w przestrzeni międzyplanetarnej. Obecnie sytuacja geomagnetyczna Ziemi wróciła do normy, jednak monitoring aktywności słonecznej trwa nieprzerwanie.
