Są seriale, które ogląda się uprzejmie. Są takie, które są „ogólnie niezłe”. A są «Ciemna materia» (Dark Matter) z roku 2015 — rzadki przypadek, gdy już po pierwszych odcinkach ręka sama sięga po kolejny przycisk, a w głowie kołacze się tylko jedna myśl: „Dlaczego nie obejrzałem tego wcześniej?”
Historia zaczyna się prosto i mocno. Sześć osób budzi się na pokładzie ogromnego statku kosmicznego. Nikt z nich nie pamięta, kim jest. Ani imienia, ani przeszłości, ani nawet tego, po co się tu w ogóle znaleźli. Jedyne, co mają, to dziwny statek, mnóstwo pytań i poczucie, że odpowiedź może okazać się znacznie straszniejsza, niż myślą.
I od tego momentu serial rozpędza się tak, że nie sposób już się zatrzymać.
Główna zaleta serialu dla nas to dynamika.
Jest tu na takim poziomie, że po jednym odcinku chce się natychmiast włączyć następny. Potem jeszcze jeden. A potem nagle odkryć, że jest już noc i jakoś udało się obejrzeć połowę sezonu.
I to nie jest ten przypadek, gdy dynamika opiera się wyłącznie na strzelaninach.
Tu ciągle coś się dzieje: nowe światy, pościgi, zdrady, nieoczekiwane sojusze, technologie, androidy, korporacje, polityczne intrygi, osobiste tajemnice i bardzo dobre zwroty akcji.
Osobno chciałoby się wyróżnić załogę «Razy».
Melissa O’Neil, Anthony Lemke, Alex Mallari Jr., Jodelle Ferland, Roger Cross i Zoie Palmer bardzo szybko przekształcają się z grupy obcych sobie ludzi w drużynę, którą naprawdę ciekawie się obserwuje. Szczególnie dobry jest Android w wykonaniu Zoie Palmer — jedna z najsympatyczniejszych postaci serialu.
I jeszcze jeden plus: serial jest duży, ale nie nieskończony.
W sumie wyszło trzy sezony — 39 odcinków, od 2015 do 2017 roku.
Ale ostrzegamy z góry:
jeśli zaczniecie oglądać wieczorem ze słowami
„No, jeden odcinek i spać”,
jest ryzyko, że świt zastanie was gdzieś już w drugim sezonie. 😄
«Ciemna materia» — to właśnie ten serial, w którym ma się ochotę obejrzeć nie następny odcinek, a od razu wszystkie sezony.
Bardzo wciągający, dynamiczny, klimatyczny i po prostu nieprawdopodobnie przyjemny serial fantastyczny.
Dynamika jest tu wyjątkowo wysoka. Każdy odcinek dodaje nowe warstwy, nowe zwroty akcji, nowe wątpliwości. Ledwo pomyślisz, że już wiesz, kto jest kim — a fabuła znowu wytrąca ci grunt pod nogami. Przy tym serial nie zamienia się w chaos. Pozostaje uporządkowany, inteligentny i bardzo wciągający. Postacie odsłaniają się stopniowo i z każdym odcinkiem zaczynasz odnosić się do nich coraz cieplej, nawet gdy rozumiesz, że wielu z nich ma ręce dalekie od czystych.
Szczególnie dobrze działa atmosfera. Są tu i napięte strzelaniny, i dylematy moralne, i prawdziwy kosmiczny vibe z badaniem nieznanego. Ale najważniejsze — poczucie, że razem z bohaterami próbujesz poskładać rozproszone kawałki układanki. I ta układanka okazuje się znacznie bardziej złożona i ciekawsza, niż wydaje się na początku.
«Ciemna materia» — to ten rzadki przypadek, gdy chce się nie tylko dokończyć sezon, ale połknąć wszystkie odcinki i wszystkie sezony za jednym zamachem. Bo intryga trzyma do samego końca, a po finale pozostaje przyjemny posmak i chęć, by od razu obejrzeć kluczowe momenty już z nową wiedzą.
Jeśli lubicie dobrą fantastykę naukową z mocnymi postaciami, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i prawdziwą dynamiką, która nie puszcza — ten serial wart jest waszego czasu. I lepiej przeznaczyć na niego więcej czasu. Bo zatrzymać się będzie bardzo trudno.
Oceny mówią same za siebie:
IMDb: 7.5 / 10 (na podstawie ponad 48 000 ocen widzów)
KinoPoisk: 7.3 / 10 (na podstawie około 30 000 ocen)
Metacritic: 7.9 / 10
Rotten Tomatoes: 89% u krytyków i 89% u widzów dla całego serialu (wysoki wskaźnik aprobaty zarówno ze strony krytyków, jak i publiczności, co jak na seriale fantastyczne kanału Syfy jest doskonałym wynikiem)
Co ciekawe, 2 i 3 sezony mają na Rotten Tomatoes po 100% u krytyków, czyli z czasem serial oceniano znacznie wyżej niż na samym początku.
Widzowie uważają przy tym, że 7.5 na IMDb jest nawet nieco zaniżona, zwłaszcza jeśli ogląda się wszystkie trzy sezony w całości.
Tak więc nasz Gaya 9.2/10 jest w pełni uzasadniony.
A poza tym wszystko, co dostaje u nas powyżej 9 punktów, już gorąco polecamy do obejrzenia — i to dla najszerszej publiczności.
🎭 Bohaterowie, w których zakochujesz się od pierwszego odcinka
Na początku wydaje się, że to po prostu „sześć pustych skorup”, ale w miarę jak wracają do nich strzępy pamięci, odsłaniają się zachwycające charaktery. Nie są idealnymi bohaterami. Są moralnie szarzy, niebezpieczni, z mroczną przeszłością, ale właśnie to czyni ich tak żywymi. Ich przemiana ze przerażonych ofiar w elitarną drużynę, która gotowa jest rozerwać każdego dla „swoich” — to klasyczny motyw „znalezionej rodziny” (found family), i tutaj został zrealizowany na 10 z 10.
Osobny zachwyt — Android. Bez spoilerów powiemy tylko jedno: jej ewolucja, sarkazm i próby zrozumienia ludzkich emocji (i nie tylko) czynią ją jednym z najlepszych sztucznych intelektów w historii seriali fantastycznych. Kradnie każdą scenę, w której się pojawia.
🏆 Werdykt: Dlaczego trzeba to obejrzeć właśnie teraz?
„Ciemna materia” to kwintesencja rozrywkowej, ale jednocześnie inteligentnej i głębokiej fantastyki. Przypomina najlepsze czasy „Firefly”, „Battlestar Galactica” i „Fringe” oraz wielu arcydzieł światowej fantastyki. Dla miłośników „Gwiezdnych wrót” czy „The Expanse” to prawdziwy ukryty diament i czysta przyjemność z oglądania! 🚀
To serial, który szanuje wasz czas. Nie rozciąga przyjemności na dziesiątki sezonów (w sumie 3 sezony, które ogląda się jednym tchem), daje wyraźną, bogatą i niezwykle interesującą fabułę od początku do końca.
Jeśli szukacie projektu, który wciągnie was od pierwszej minuty i nie puści aż do napisów końcowych ostatniego odcinka — włączajcie „Ciemną materię”.
🌟 Ocena Gaya: 9.2 / 10 Absolutny must-have dla miłośników fantastyki kosmicznej, akcji i zawiłych tajemnic. Serial, który daje czystą przyjemność z oglądania! Bardzo wciągający, dynamiczny, klimatyczny i po prostu niezwykle przyjemny serial fantastyczny.
Bardzo nam się podobało.



