Młodość (Youth, 2026) — całkiem niezły „dziewczyński” serial, który w rzeczywistości jest znacznie mądrzejszy i szczerszy, niż sugeruje tytuł.
To HBO-owska dramedia Sharon Horgan (twórczyni „Katastrofy” i „Złych sióstr”). Ona sama jest też główną bohaterką — Alex, 50-letnią londyńską agentką literacką. Niedawno po rozwodzie, próbuje na nowo ułożyć sobie życie osobiste, równolegle opiekując się starszymi rodzicami i wspierając dorosłego syna Ruairiego (Aran Murphy), który niby powinien już być samodzielny, ale ciągle wraca.
O czym jest serial
Klasyczne „pokolenie kanapki”: presja z dwóch stron. Z jednej — starzejący się rodzice, z drugiej — syn, który jeszcze nie stanął na nogi. A pośrodku — sama Alex, która nagle zdaje sobie sprawę, że chce seksu, uwagi i choć odrobiny zwykłej radości, zanim będzie zupełnie za późno. Tytuł „Młodość” jest tu ironiczny: to raczej „młodość starości”.
Horgan nie czyni z bohaterki ani ofiary, ani „girlboss”. Alex jest samolubna, niezręczna, czasem irytująca, ale bardzo żywa. Chodzi na randki, które kończą się żenadą, kłóci się z szefem i najlepszą przyjaciółką Sam (Charlene White), flirtuje z Patrickiem (Rupert Friend) i próbuje zrozumieć, czego właściwie chce od życia w 50.
Dlaczego to działa
- Szczerość. Serial nie boi się mówić o seksie po 50, o lęku przed staniem się niewidzialną, o tym, jak trudno być jednocześnie mamą i kobietą. Humor miejscami jest bardzo brytyjski — suchy, niezręczny, z elementami wstydu.
- Chemia. Horgan i Friend świetnie wyglądają razem. Ich relacja to nie bajkowy romans, lecz coś bardziej realnego i pogmatwanego.
- Ton. To nie ciężki dramat ani lekka komedia. Horgan potrafi balansować między śmiesznym a smutnym tak, że nie staje się to ani ckliwe, ani cyniczne.
Ocena Gaya: 7.9/10 — za szczerość, atmosferę i te właśnie niezręczne pauzy, po których robi się nieswojo. Minus za przeciągające się konflikty i zbyt znajome zwroty akcji.
7.9/10 — w pełni zasłużenie.
Serial nie pretenduje do miana arcydzieła i nie próbuje być „głęboki dla samej głębi”. Jest po prostu dobrze nakręcony, dobrze napisany i trafia w sedno dla tych, którzy mają już 25, ale jeszcze daleko im do „cichego dożywania”. Jeśli lubicie mądre kobiece historie bez zbędnego patosu i z dobrym poczuciem humoru — warto obejrzeć.
Pierwszy sezon — 8 odcinków. Premiera odbyła się we wrześniu 2026 na HBO / Max. Na moment października 2026 ukazała się już większa część sezonu.
„Młodość” potrafi być piękna: światło, muzyka, przypadkowe zbliżenia, poczucie wieczoru po lekcjach, gdy niby nic się nie dzieje, a w środku coś już się zmieniło. To ten obraz, do którego chce się wracać dla samego nastroju.



