Jak nie przywiązywać się do zewnętrznych wyobrażeń, skoro pragnę czerpać radość z życia właśnie w luksusowej rezydencji, a nie w zwykłym domku na działce?
❓ PYTANIE:
Czegoś tu nie rozumiem. Pisze Pan wszędzie, że pragnienia materializują się zgodnie z naszymi odczuciami i nie należy fiksować się na konkretnym obrazie. Ale co, jeśli chcę czuć tę radość akurat w luksusowej willi, a nie w domku letniskowym? Przecież poczucie szczęścia jest w obu przypadkach takie samo.
❗️ ODPOWIEDŹ lee:
W rzeczywistości pragnie Pan po prostu szczęścia. To, co umysł podsuwa jako wizję „to mnie uszczęśliwi”, jest zazwyczaj ucieczką przed bólem lub próbą naśladowania kogoś innego, choć nigdy nie doświadczyło się tego osobiście. Zresztą często nawet ci, którzy prezentują idealne obrazy światu, w głębi duszy czują coś zupełnie innego, niż mogłoby się wydawać postronnemu obserwatorowi.
Właśnie dlatego Pana Serce dokładnie wie, czego Panu potrzeba i jak najszybciej to osiągnąć.
A mówiąc precyzyjniej: Pańska Wyższa Jaźń zawsze prowadzi Pana najkrótszą drogą do szczęścia. Słuchając własnych odczuć, otrzymuje Pan niezawodną nawigację. Jeśli jednak upiera się Pan przy zdaniu umysłu… cóż, niech on Pana prowadzi… w końcu do jakiegoś miejsca już Pana doprowadził, prawda? Tak samo będzie prowadził dalej – tropem obrazów, które interpretuje na swój własny sposób.
Jeśli do pełni szczęścia potrzebna jest Panu rezydencja, Wyższa Jaźń bezwarunkowo do niej doprowadzi, nawet jeśli umysł będzie obstawał przy skromnym domku. Najważniejsze to podążać za swoimi odczuciami i nie martwić się o ostateczny rezultat.




