❓ PYTANIE:
Co w sytuacji, gdy popełniliśmy błąd, działając na niskich wibracjach? Załóżmy, że teraz pracujesz nad podniesieniem swojej częstotliwości. Czy to oznacza, że problem sam się rozwiąże i nie spotka nas za niego żadna kara? Stary system opierał się na schemacie: przewinienie – kara. Jak nowe podejście traktuje dawne potknięcia? O ile rozumiem, nowe błędy nie powinny się już pojawiać, jeśli ogólne wibracje wzrosną, a my zrozumiemy, że wcześniej kierował nami lęk.
❗️ ODPOWIEDŹ lee:
Cóż, pańskie rozumowanie wciąż osadzone jest w realiach „starego systemu”. To nie system jest nowy, lecz nasza świadomość. Podobnie jak odkrycie, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, a niebo nie jest twardą powłoką, nie stanowi zmiany systemu, a jedynie stwierdzenie faktu wynikające z dojrzalszego spojrzenia na rzeczywistość – świat pozostał taki sam, to nasze zrozumienie ewoluowało.
Nigdy nie istniała żadna kara za myśli czy czyny o niskiej częstotliwości. Koncepcja kary zrodziła się wyłącznie jako narzędzie manipulacji i nie jest ona zjawiskiem naturalnym.
W związku z tym nie ma dziś potrzeby, by jakąkolwiek „karę” znosić. Po prostu uświadamiamy sobie własną przemianę i fakt, że od tej chwili świat zewnętrzny zacznie nas odzwierciedlać w zupełnie inny sposób. Sama ta wewnętrzna zmiana wystarczy, by transformacji uległo absolutnie wszystko.
Wszelkie konsekwencje, jakich doświadczacie, nie wynikają z przeszłych czynów, lecz są jedynie inercją waszego własnego mniemania o sobie. Załóżmy, że decydujecie się na zmianę i zaczynacie od czegoś, co nazywacie „pracą nad wibracjami”. Sama ta „praca” sugeruje, że wciąż tkwicie w niskiej częstotliwości. I będziecie ją manifestować tak długo, jak długo będziecie „pracować nad jej podniesieniem”.
Gdy w końcu znuży was to „pracowanie”, natychmiast zaczniecie po prostu ŻYĆ i CIESZYĆ SIĘ wysoką wibracją. Wówczas jedynym rezultatem waszego bytu stanie się czysta radość.
Chwyćcie sedno sprawy – po prostu odrzucacie to, co zbędne. Nie musicie niczego osiągać. Pozwalacie sobie być szczęśliwymi ludźmi na mocy samej tylko decyzji. Od tego momentu wszelkie negatywne odbicia znikają z waszego życia.
Przy tym nie istnieje i nigdy nie istniał żaden mechanizm kary – ani za życia, ani po nim. Jest to nielogiczne i pozbawione sensu z punktu widzenia jedni Bytu.




